Dociekliwy09.07.2020 18:41
Inne
Postaram się opisać moją aplikację do tej firmy.
Zaaplikowałem z portalu Pracuj.pl. Oferta pracy dotyczyła wsparcia IT użytkowników w USA, jak się później okazało, głównie okolic Nowego Jorku. Wymagania względem aplikantów ogromne (umiejętności IT jak również j. angielski) - część z nich spełniałem.
Tego samego dnia miałem rozmowę telefoniczną z osobą z Nowego Jorku jak również, jak się okazało, Dyrektorem firmy, poprzez Zoom - wszystko po angielsku.
Firma w USA widnieje pod nazwą Hudson Valley IT Services, LLC. Dyrektorem jej, jak i glównym udziałowcem w Polsce jest ta sama osoba. Kolejnego dnia została mi zaoferowania praca za całkiem nieźle pieniądze na początek- 10 tyś brutto. Wszystko z obietnicą, że to tylko na początek i wraz z rozwojem moim oraz firmy, kasa będzie rosła. Dyrektor również poinformował mnie, że osoba z Polski się ze mną skontaktuje.
Spytałem ile osób pracuje w Stanach i w Polsce. Odpowiedź troszkę mnie zaskoczyła - w Stanach 2 osoby - Pan dyrektor i technik, w Polsce - bratowa Dyrektora jako v-ve dyrektor, Operation Manager.
Bardzo zaskoczyła mnie oferta pracy, bo zwykle przechodzi się kilka etapów. Tu zajęło to 24 godziny od aplikacji, po ofertę pracy.
Dodatkowo ilość osób zatrudnionych - 3.
Dwa dni później zadzwoniła Pani z Polski, z biura z Łomży. Poinformowała mnie, że wyśle mi maila z prośbą o dodatkowe wymagane dokumenty. Przyszedł mail. W polu od: Kasia XXX, w stopce: Mgr Katarzyna YYY (tak w polu od i w podpisie dwa różne nazwiska)
W mailu prośba o:
- imiona rodziców;
- nr i seria dowodu tożsamości;
- historia pracodawców z informacją kontaktową;
- historia edukacji;
- potwierdzenie aktualnych zarobków;
Przy zakwestionowaniu tych wymagań w odpowiedzi otrzymałem maila, że to w celu weryfikacji czy na rozmowie powiedziałem prawdę.
Szybki research w internecie powidział, że firma w Polsce zmieniała nazwę, "zarząd", a jej obrót w latach 2017-2019 to około 20 tys rocznie (dane KRS). W USA natomiast ma kilka pozytywnych opini, ale dużo o niej nie słychać. Do tego Dyrektor figuruje jako osoba samozatrudniona (self-employed) - to tak jaby u nas facet od remontów z własną działalnością tytułował się dyrektorem LOL. Oczywiście może, czemu nie...
Dowidziałem się od "Dyrektora", że ma zamiar zatrudnić jeszcze jednego lub dwóch specjalistów razem ze mną. Nie trudno tu zauważyć, że moje wynagrodzenie w 2 miesiące równe by było rocznym obrotom firmy. A co z Panią z Łomży i 2 dodatkowymi specjalistami.
Rozumiem, że całość supportu odbywa się zdalnie dla USA, dlatego dochodzi kwestia rozliczenia, skoro firma ma tak mały obrót, to czy ma zamiar płacić na lewo w dolarach...? Jest to poza UE, więc tak naprawdę nie ma się nawet jak bronić w razie jakichś niedogodności.
Więcej się nie rozpisuję. Być może to faktycznie dobry biznes i dobra kasa. A może ktoś chce dostać poźyczkę lub kredyt na dane osobowe. Nie wiem i nie mi to oceniać.
Ja podziękowałem i zablokowałem numery ich telefonów