W zamian za przyzwoitą pensję i auto służbowe do celów prywatnych otrzymujemy stanowisko prezesa spółki wiążące się z zerową decyzyjnością za to 100% odpowiedzialnością. Klimat mobbingowy połączone z brakiem elementarnego szacunku do pracownika, dziecinna wręcz kapryśność przełożonego i jego wszechwiedza powodują iż jest to praca dla osób którym już na niczym specjalnie nie zależy, w szczególności na poszanowaniu własnej osoby.
Jedyny realne oczekiwanie na tym stanowisku to ślepe wypełnianie zadań przełożonego , broń Boże nie za dywanie pytań lub o zgrozo podważanie jego zdania. W szczególności to ostatnie kończy się pewnym wachlarzem zachowań od opryskliwości do inwektyw.
Dają dwie gwiazdki bo wypłata przychodzi terminowo a możliwość korzystania z samochodu służbowego do celów prywatnych nie jest fikcją a faktem. Poza tym zalet nie widzę.