Elokwencja gorącego orędownika Rowerek.pl jest godna podziwu, jednakże jego wypowiedź w większości mija się z prawdą. Zacznę może od początku. Jeśli przejdziesz rekrutację (bynajmniej nie krótką), na rozmowie dotyczącej warunków zatrudnienia zaproponują naprawdę niską pensję i.... zupełne zero prowizji od sprzedaży. Z pakietu socjalnego oferują możliwość dofinansowania do karty multisport. O prywatnej opiece zdrowotnej lub innych benefitach możesz poczytać w ogłoszeniach innych pracodawców. Obiecane szkolenie odbywa się w nadgodzinach pracy, a ponieważ nie możesz opuścić szkolenia, są one niejako przymusowe, prawda? Ażeby było ciekawiej, usłużnie wskażą materiał jaki musisz opanować na następne spotkanie - i tak - będą odpytywać, zatem jeśli masz inne sprawy, wymagające uwagi, możesz je spokojnie przełożyć na bliżej nieokreślony czas. Początkowo zatrudniają na umowę zlecenie. Czy aby na pewno początkowo? W większości termin ten oznacza stosunkowo krótki okres czasu. Ta firma jednak nadaje mu nowe znaczenie ciągnąc niejednokrotnie zatrudnienie na zleceniu rok i dłużej. W końcu pracownik na umowie zleceniu może pracować również w niedziele. Kolejny "cudowny" aspekt pracy u ww. stanowi konieczność zainstalowania na telefonie kilku aplikacji - komunikatorów, które towarzyszą Ci nieustannie, a szefowa nie ma skrupułów aby zasypywać Cię wiadomościami dotyczącymi pracy, kiedy jesteś poza nią. Co mądrzejszy z pewnością stwierdzi "nie trzeba ich odbierać, czy odpowiadać". Otóż nie trzeba. Trzeba natomiast potem tłumaczyć, dlaczego tego nie zrobiłeś. Obowiązków przydzielą tyle, że w godzinach pracy naprawdę trudno będzie wszystkie zrealizować, zwłaszcza jako nowy wdrażający się pracownik. Niedowiarkom radzę się zatrudnić i samym sprawdzić, zaznaczę tylko, że im więcej będziecie potrafili tym chyżej zrzucą na Was zadania, niegdyś przypisane do innych pracowników. Efekt będzie taki, że spędzicie przerwę na pracy aby ze wszystkim zdążyć, podczas gdy inni będą chodzić między pomieszczeniami i ucinać sobie przyjacielskie pogawędki. Ah, prawda. Na umowie zleceniu przerwy Wam nie przysługują, na inne ustalenia nie liczcie. Radzę też dobrze się zastanowić przed podpisaniem umowy, najlepiej skonsultować ją z prawnikiem. Gwarantuję, że wcześniej nie widzieliście tak skrajnie niekorzystnej dla pracownika umowy. Po jej podpisaniu możecie zostać przymusowo przywiązani do firmy na czas dłuższy niż byście chcieli. W kwestii Pani "zarządzającej działem handlowym"... Spółka posiada trzech członków zarządu, będącego organem zarządzającym i decyzyjnym, tak się składa, że jego prezesem jest owa "Pani". Podejrzewam, że tak samo dobrze jak ja i "Pan Orędownik" wie, kim są właściciele tej spółki. Na początku wypowiedzi padło sformułowanie "w większości mija się z prawdą", zatem by zachować uczciwość należy zaznaczyć, iż rzeczywiście "zarządzający" stanowią przykład prawdziwych pasjonatów rowerowych.Tylko, że niestety bycie pasjonatem nie świadczy o byciu dobrym pracodawcą.