x16.01.2023 01:02
Były pracownik
jestem byłym pracownikiem tego sklepu. Pracowałam u Pana Pawła w sklepie stacjonarnym w Poznaniu około 4 miesiące aż do lutego 2022 roku, kiedy to nagle dostałam od Pana telefon dzień przed moim powrotem do pracy (byłam na izolacji) wieczorem, że zamyka sklep przez wysoki czynsz za lokal od nowego roku :)) zostałam nagle zupełnie sama, bez pracy i pieniędzy, a Pan Paweł doskonale wiedział, że mam do opłacania miesięcznie drogie studia.
Co do Państwa niezadowolenia z usług - sama przyznaję, że odbijało się to także na mnie stresowo, Pan Paweł chyba myślał, że jestem (usunięte przez administratora) i nie widzę tego, że źle się działo w sklepie. Dostawałam liczne telefony z pretensjami, kiedy ja nie miałam pojęcia na dany temat, gdyż nie byłam o niczym informowana przez właściciela. Było to bardzo nieprofesjonalne. Nie wspominając o tym, że od początku mojej pracy tam obiecywano mi szkolenie z zakresu wiedzy o produktach, funkcjach robotów itd. Przypominałam się o to wielokrotnie, bezskutecznie. Kiedy przychodził klient do sklepu i prosił o polecenie jakiegoś robota, ledwo mogłam co powiedzieć, jedynie coś wiedziałam podsłuchując rozmowy właściciela z klientami, kiedy już nastąpiło to święto i Pan Paweł pojawiał się w sklepie... Zdarzało się, że nie widziałam go nawet 2 tygodnie, a na miejscu było kilka robotów, zostawionych przez klientów, wymagających naprawy. Pozytywne opinie zdarzały się raz na jakiś czas. Ale trudno się dziwić kiedy właściciel miał wszystko i wszystkich gdzieś. Często nawet ode mnie nie odbierał telefonów, kiedy pojawił się nagły problem, nie mogłam się skontaktować z Panem Pawłem przez kilka godzin. Tłumaczył się wirem pracy lub że siedział z wnukami i nie słyszał telefonu...
Co do całej akcji z naciąganiem na VAT - to prawda. Bodajże trzech klientów przyszło do mnie osobiście przed końcem roku z pretensjami dlaczego zakup nie został opodatkowany. Ja nie miałam kompletnie pojęcia o tym wszystkim, gdyż płatnościami zajmował się właściciel, a dodatkowo zakupy te były zanim rozpoczęłam tu pracę. Jedyne co mi wtedy zostawało to podanie kontaktu do szefa, gdyż nie miałam możliwości jakiejkolwiek pomocy czy udzielenia informacji. Wiele razy spotkałam się ze słowami pokroju, że nie jestem odpowiedzialna czy kompetentna, a sama działalność tego sklepu to jedno wielkie roztargnienie i żart. Niestety jako taki młody pracownik z niewielkim doświadczeniem na rynku pracy, za każdym razem mogłam się tylko kierować do Pana Pawła. Nadal pamiętam reakcje byłego szefa, jak po raz pierwszy powiedziałam mu o wkurzonej klientce, która przyszła z fakturą i pytała o ten VAT :) Totalne przerażenie w oczach. Udawał, że jest okej i że to na pewno pomyłka, którą załatwi sam. I tak za każdym razem. Zawsze załatwiał wszystko sam, bez poinformowania mnie jak wygląda późniejsza sytuacja, a myślę, że pracownik chociażby dla dobra klientów powinien znać przynajmniej zarys sytuacji.
O dziwo, wypłatę dostawałam zawsze w terminie. Jednakże, brakowało podstawowej wiedzy, którą powinien posiadać każdy pracodawca - Pan Paweł nie znał stawki najniższej krajowej, jak powinna wyglądać porządna umowa itd. O takich rzeczach informowałam JA, dziewczyna, która miała wtedy zaledwie 18 lat.
Nie wiem jak wygląda obecna sytuacja Pana Pawła i sklepu, nie pojawiłam się tam od prawie roku, ale mam nadzieję, że po sprawie w telewizji wszystko rozwiązało się na korzyść Państwa.