Zarządzanie ludźmi leży i kwiczy w tym miejscu i przydałoby się jakieś przeszkolenie w tej kwestii – to na pewno. Warunki sanitarne, BHP, jakieś prawa pracownika – co? Nie ma tego. Nie wspomnę o mysich odchodach w towarze, który trzeba wystawić!
Na pewno nikt poważny, szukający normalnej, godnej pracy tam nie zostanie, przez co jest spora rotacja i to jest fakt.
Ale przejdźmy do kolejnej kwestii – tutaj pracownicy rozpisują się na temat innych TYLKO NIE SIEBIE😉 prawda też jest taka, że tyle ile jadu i fałszu jest w samych PRACOWNIKACH, to nigdy się z czymś takim nie spotkał*m, naprawdę. Chodzą, gadają jedna na drugą, są pierwsze od tego, żeby kogoś ocenić, a siebie? Na samym końcu (o ile w ogóle) 😉 szukają kozłów ofiarnych i wydają swoje „polecenia” jakby miały stanowisko kierownika zmiany. I tutaj nie chodzi o rady, tylko w jak bezczelny sposób jest to przekazywane, patrząc ci na ręce i oceniając z góry Twoją pracę.
Gdyby był do rozdania order z mitomanii napewno byłyby w czołówce.
Teraz pani kierownik – też warto zauważyć, że niestety, nie raz zdarza się, że o pracownikach bardzo duzo mowi za ich plecami, a w bezpośrednim kontakcie udaje, że wszystko jest okej, a zarzeka się, że jest osobą szczerą. Może tak-ale nie w momencie, gdy trzeba się skonfrontować :) Zapamiętajcie sobie jedną ważną rzecz-to co sobie tam piszecie i mówicie trafia do osoby obgadywanej 😉
I to jest praca z dorosłymi ludźmi?
Jeśli coś ma się tu zmienić, to najpierw trzeba zająć się atmosferą i ludźmi, a potem warunkami pracy. Na razie? Patologia aż piszczy.
Podstawy podstaw leżą, a później płacz i wielkie zdziwienie, że opinie są jakie są.
A na taką negatywną opinię też trzeba sobie niestety zapracować.