Rekrutant podał mi złą datę szkolenia. Tego dnia na szkoleniu była inna dziewczyna na wyższym stopniu zaawansowania, jednak wszyscy uznali, że nie będzie z tym większego problemu. Dziewczyny się dobrze znały, a moja obecność nie przeszkadzała im w prowadzeniu pogawędek na swoje tematy ignorując mnie. Wytłumaczyły mi kilka rzeczy, zrobiłam trochę notatek, reszta czasu była poświęcona na szkolenie przyjaciółeczki lub prowadzenie rozmów. Jako, że powiedziałam, że nie znam mojego planu lekcji Pan od rekrutacji zaczął dopytywać o moją dyspozycyjność nie mnie, a dziewczynę prowadzącą szkolenie, więc gdy było spokojnie na budynku wyszłam i zadzwoniłam do dziekanatu. Gdy wróciłam dziewczyna od rekrutacji powiedziała że mam jej teraz pokazać jak wpisać gościa. Wskazałam odpowiedni program jednak nie byłam pewna jak wpisać parę przychodzącą na masaż zamiast jednaj osoby. Dziewczyna powiedziała, że gdybym nie siedziała cały czas w telefonie i nie brała pół godzinnych przerw na rozmawianie przez telefon to może bym wiedziała (byłyśmy tam piątą godzinę, a rozmowa trwała 20 minut, wyszłam w momencie, w którym wszystkie siedziałyśmy w telefonach z nudów). Dziewczyna wyszła i zadzwoniła do Pana od rekrutacji, po powrocie powiedziała, że mogę wrócić do domu, a on się do mnie odezwie. Byłam zmuszona sama się odezwać, gdyż nie wiedziałam czy wpisane na następny dzień szkolenie jest aktualny. Pan powiedział, że nie są dłużej zainteresowani współpracą i nie chciał słuchać mojej perspektywy.
Jeżeli szukacie spokojnego miejsca pracy w celu uniknięcia konfliktów z nieprzyjaznymi współpracownikami tak jak ja to nie polecam.