Nie wszyscy mają ten komfort, żeby od razu rezygnować z pracy, nawet jeśli z czasem okazuje się, że firma działa inaczej, niż obiecywano na początku. Dla wielu osób to kwestia finansów, stabilności, zobowiązań rodzinnych. Czasem potrzeba miesięcy, żeby coś zrozumieć, zauważyć pewne mechanizmy od środka zwłaszcza jeśli początkowo wszystko wygląda profesjonalnie. A jeśli ktoś zostaje „parę lat”, to nie znaczy, że było idealnie tylko że próbował dawać z siebie dużo i być lojalny, nawet jeśli z czasem pojawiło się rozczarowanie. Dlatego komentarze w stylu „czemu się nie zwolniliście” mówią właściwie wszystko co chcielibyście wiedzieć o pracodawcy.
Firma przechodzi teraz reorganizacje pomiędzy głównymi oddziałami. Przyszły nowe decyzje, z którymi trudno się utożsamiać. W tym dosłownie agresywnym kopiowaniu treści i schematów od wybranej konkurencji, bez cienia autorskiego wkładu co widzi cała branża, jest mocno komentowane i co budzi ogromny wstyd wśród tych, którzy pamiętają wcześniejsze ambicje firmy. Do tego dochodzi presja na pracę w niedziele handlowe coś, co wcześniej było nie do pomyślenia oraz atmosfera coraz silniejszej pasywnej agresji w zespole, wynikająca raczej z desperacji niż ze współpracy. I jeszcze do tego cała niesmaczna sytuacja z pismami do byłej pracownicy, która prowadzi insta.
Ja się cieszę, że wkrótce ten rozdział będzie to już dla mnie odległa przeszłość. Nigdy więcej w tej branży. Wszystkiego dobrego.