Z uwagi na sam charakter pracy w Cukierni Sowa, praca tam jest łatwa, przyjemna i raczej niestresująca, oczywiście w granicach zrozumienia pracy z klientem w gastronomii, która sama w sobie ma pewne charakterystyczne wady. Taką samą aurę można poczuć, będąc w Bydgoszczy, wśród osób tworzących tę cukiernię. To samo tyczy się kierowników poszczególnych punktów (w szczególności Legionów, Szperka i Bosmana), którzy świetnie wykonują swoją pracę i inspirują do działania. Uwagi można mieć jedynie do ogólnie pojętego kierownictwa i systemu zarządzania pracownikami w firmie Kafena. To niestety ten etap współpracy powoduje, że atmosfera staje się stresująca. Faktem jest, że szefostwu/kierownictwu zależy na roli większych i silniejszych, dlatego zatrudniani pracownicy często nie grzeszą kompetencjami, a mają być posłuszni i wykonywać zadania. Niestety, logika i efektywność, czy szeroko pojęta ergonomia pracy tutaj nie występują.
Podczas zmiany sprzedawca nie powinien siedzieć, nie ma nawet miejsca do tego przeznaczonego. Na widok szefowej i menadżerki natychmiast każdy na zmianie drętwieje i zaczyna zamiatać czystą podłogę (przy wizycie szefa atmosfera tak nie wygląda) i udawać, że jest bardzo zajęty mimo, że w naprawdę wielu momentach praca wymaga od pracownika tylko "bycia" i czekania na obsłużenie klientów lub ewentualnych prac porządkowych. Spóźnienie się na zmianę 2 minuty jest niedopuszczalne i karygodne. Pracownik powinien być w pracy przed czasem, żeby zdążyć przebrać się w fartuch i zalogować się na kasie. To są już elementy pracy, a nie życia pracownika, i nikt tych 10 minut dziennie nie powinien poświęcać za darmo (wystarczy prosta matematyka aby zrozumieć, że przy takim systemie, w ciągu roku pracy pracownik około 30 godzin pracuje za darmo).
Wiele zadań nakazanych z góry nie ma sensu, są pracochłonne, a jednocześnie nieefektywne. Nie bardzo jest zezwolenie na jakiekolwiek zmiany z perspektywy pracownika. Ma być tak, bo tak mówią wyżej, i lepiej nie pytać o nic. Do tego dochodzi najniższa krajowa, straszenie zwolnieniem, (usunięte przez administratora) zasady w stylu "kontrola podstawą zaufania" (jest to cytat słów pani menadżer), a nad tym wszystkim ma pojawiać się uśmiech na twarzy i przemiła obsługa na wysokim poziomie, bo takimi standardami szczyci się Cukiernia Sowa.
To trudne do wykonania dla osób, które cenią sobie wolność i życie dla pasji. Praca przypomina bardziej fabrykę i kontrolowanie strachem (a przynajmniej takimi metodami inspirują się wyżej), a tak wcale nie musi być. W końcu to praca w cukierni - miejscu, do którego ludzie przychodzą, żeby przeżyć miłe doznania i spędzić czas z dobrą kawą i pysznymi ciastami, dlatego warto nad tym popracować. Wystarczy uwierzyć, że zadowolony i wypoczęty pracownik, to efektywny i bezproblemowy pracownik, a to taka załoga w lokalu gastronomicznym przyciąga klientów, a tym samym pieniądze i dobrą renomę.