W związku z pojawiającymi się sugestiami, że dotychczasowe komentarze operują zbyt dużym poziomem ogólności i trudno na ich podstawie wyciągnąć konkretne wnioski, poniżej przedstawiam kilka jasno zarysowanych sytuacji ilustrujących realia pracy w KPFR:
1.(usunięte przez administratora), po zorientowaniu się, jakie opinie krążą na temat organizacji pracy, zdecydowało się na organizację warsztatów z zakresu „budowania zespołu”. Nie były to warsztaty z zarządzania zespołem, pracy z ludźmi ani rozwoju kompetencji interpersonalnych osoby koordynującej – kompetencji, których ewidentnie jej brakuje – lecz właśnie warsztaty team-buildingowe. Po pierwszym spotkaniu warsztatowym nie przedłużono umowy o pracę osobie zatrudnionej tam od niemal trzech lat, wykonującej najbardziej czasochłonne i analitycznie wymagające zadania, będącej jedyną osobą w zespole posiadającą – obok dużego doświadczenia – twarde umiejętności obsługi wykorzystywanych w pracy programów, których pozostali członkowie zespołu nie znali. Była to osoba dobrze funkcjonująca w relacjach zespołowych, zaangażowana i zawsze gotowa do pomocy, jednak nielubiana przez (usunięte przez administratora). Trudno uznać za racjonalne deklarowanie chęci budowania zespołu przy jednoczesnym aktywnym jego demontowaniu, zniechęcaniu do współpracy i generowaniu konfliktów.
2. (usunięte przez administratora)potrafi wbiec do pokoju zespołu i podniesionym głosem krzyknąć do pracownika: „czy ty w ogóle czytasz, co ja do ciebie piszę, wysłałam ci wiadomość”, po czym wyjść, a następnie wysłać wiadomość z informacją: „jednak w pośpiechu wysłałam to do kogoś innego”, by na koniec dodać komentarz: „ale następnym razem czytaj moje wiadomości”. Bez przeprosin, bez refleksji. Teksty w rodzaju (usunięte przez administratora) są na porządku dziennym, podobnie jak obrażanie się na pracownika za niewystarczająco „miły” ton i ignorowanie go przez tydzień. Równie powszechne jest obrażanie się na neutralne pytania typu „czy to wystarczy”, zadawane po przedstawieniu kilku propozycji, o które pracownik został poproszony – co trudno uznać za akceptowalne zachowanie osoby (usunięte przez administratora)pracę zespołu.
3. (usunięte przez administratora)regularnie popełnia błędy w oficjalnych prezentacjach przygotowywanych na formalne spotkania: literówki, ucięte podpisy, brak opisów wykresów, błędne opisy, nieczytelne wizualizacje. Problemem pozostaje dla niej nawet podstawowa obsługa Canvy. Jednocześnie w przypadku prezentacji tworzonych przez cały zespół, do których koordynatorka dokłada jedynie kilka własnych slajdów obarczonych elementarnymi błędami, to ona otrzymuje od dyrektorki pochwały za profesjonalizm i rzetelność. Standardem jest sytuacja, w której wszelkie niepowodzenia przypisywane są zespołowi, natomiast sukcesy – nawet wyraźnie zespołowe – uznawane są za zasługę (usunięte przez administratora).
4. (usunięte przez administratora)nie jest w stanie zaoferować realnego, merytorycznego wsparcia. Na pytania odpowiada kolejnymi pytaniami, które pracownicy mają sobie samodzielnie rozstrzygnąć – często są to podstawowe kwestie dotyczące wytycznych, długości badania czy celu analizy. W praktyce oznacza to oddawanie kilku lub kilkunastu wersji tego samego materiału w nadziei, że któraś z nich trafi w niewypowiedziane i niejasno sformułowane oczekiwania przełożonej.
5. Do sytuacji jednocześnie kuriozalnych i przygnębiających należy m.in. zabieranie przez (usunięte przez administratora) Zdarza się, że część jedzenia trafia do wspólnej kuchni jako poczęstunek dla wszystkich, jednak częściej dzieje się to już po tym, jak większość (usunięte przez administratora)
6. Teoretycznie fundusze przeznaczone na wynagrodzenia pracowników są znacząco wyższe, w praktyce jednak są one systematycznie przesuwane na inne wydatki. Najwyraźniej większym priorytetem jest zakup pączków, (usunięte przez administratora), niż realne zadbanie o poczucie wartości i docenienie pracowników. W efekcie pracownikom wypłacana jest płaca minimalna powiększona o około 200 zł. Jednocześnie pani (usunięte przez administratora)w wywiadach, pytana o niskie zarobki w województwie kujawsko-pomorskim i odpływ młodych pracowników, twierdzi, że młodzi ludzie wcale nie chcą dobrze zarabiać, ponieważ bardziej zależy im na work-life balance – (usunięte przez administratora) osoby otrzymującej premię w wysokości około 70 tys. zł, podczas gdy instytucja nie jest w stanie zapewnić pracownikom nawet 4 tys. zł netto. W kontekście realiów panujących w tej organizacji samo przywoływanie work-life balance wydaje się szczególnie oderwane od rzeczywistości.
7. Najbardziej niepokojąca pozostaje skala marnotrawienia środków publicznych w tej wojewódzkiej spółce: finansowanie stanowisk, na których pracownikom nie przydziela się realnych zadań; raporty pisane miesiącami, ponieważ (usunięte przez administratora)nie potrafi sformułować jasnych wytycznych ani sensownie zorganizować pracy zespołu; utrzymywanie (usunięte przez administratora) ewidentnie nieprzygotowanych do pełnienia swoich funkcji; oraz realizowanie analiz, które ostateczni