Byłem na rozmowie kwalifikacyjnej w centrali w Śremie. Już od początku zostało zaznaczone, że skoro jestem mężczyzną, a w biurze pracuje 5/6 kobiet, czy to nie będzie problem. Było to pytanie retoryczne, ponieważ później z rozmowy usłyszałem "tylko czy one (czyt. te kobiety) się zgodzą". Jeśli od początku moja płeć była atutem minusowym, to można po prostu było mnie nie zapraszać. Każdy ma jakieś nadzieję, plany, a nigdy człowiek nie wie jak wygląda życie tego drugiego.