Pierwsze wrażenie OK, wysłanie CV - szybka odpowiedź, spotkanie z kierownikiem - merytoryczna rozmowa, oprowadzenie po zakładzie - robi wrażenie, nowy obiekt/linie, decyzja o zatrudnieniu; i to by było na tyle z tego dobrego "pierwszego wrażenia". Na rozmowie jest informacja, że wprawdzie jeszcze nie ma produkcji (ma być od 01.2027), lecz są inne prace, w założeniu: montaż/ustawianie linii z jednoczesnym przeszkoleniem z ich obsługi/pracy. Z obchodu po zakładzie tak to wyglądało, jak się później okazało: NIE MA ŻADNEGO MONTAŻU I USTAWIANIA LINII !!! tylko krzątanie po hali i wykonywanie prac porządkowych, i to może potrwać aż do uruchomienia produkcji, czyli jakieś 5-6 miesięcy!
HR bardzo słaby, były problemy z umówieniem na badania lekarskie, cała masa niedopowiedzeń i błędów logicznych wynikających z niekompetencji pracowników lub celowego wprowadzania w błąd.
A po otrzymaniu dokumentów, to już w ogóle masakra, odniosę się do paru rzeczy.
Oświadczenia:
1. Nieograniczone czasowo, nieodpłatne wykorzystanie wizerunku pracownika gdzie się tylko da,
2. Prywatny numer telefonu do celów służbowych - mogą dzwonić kiedy chcą, bo PRACA!
Umowa:
1. Zakaz konkurencji - każda inna praca w międzyczasie (np. dorywcza), to łamanie zakazu - zapis niezgodny z prawem!
2. Zobowiązanie do podróży służbowych na terenie kraju - brak tej informacji podczas rozmowy o pracę,
3. Nadgodziny na pisemne polecenie przełożonego - później je sobie odbierajcie, życzę powodzenia.
Konkludując:
Ogłoszenie o pracę jest niezgodne z prawdą, w tej chwili nie ma tam żadnej sensownej pracy (i nie wiadomo kiedy będzie, oficjalnie teren zakładu to plac budowy), obecne godz. pracy to 7:30-15:30, może powstanie 2 i 3 zmiana (jak zbiorą ludzi) i dopiero potem system 4-brygadowy - nie wiadomo jaki dodatek, jakie godz. pracy.
Pseudorodzinna atmosfera, czytaj: kolesiostwo i układy! Profesjonalne podejście wymaga formalizmu, bo np. jak kierownik ma wyciągnąć konsekwencje wobec podwładnego, jak ten jest jego kolegą ? nijak! w takich sytuacjach liczy się, kto kogo zna/lubi, kompetencje schodzą na dalszy plan, widziałem już coś takiego i dziękuję bardzo.
Co zabawne, stawka początkowa jest wysoka, przedział 6500-7500 zł brutto miesięcznie + umowa o pracę na 6 miesięcy, lecz co po tym, jak cała reszta to amatorszczyzna, tylko z zewnątrz to wygląda dobrze. Jak ktoś nie ma obycia na zakładach produkcyjnych, to się może łatwo władować zaślepiony "wysoką stawką". Zupełnie tak, jak z kobietami, niektórym wystarczy tylko "zgrabny tyłek" i już jest w 7-mym niebie, a to, że taka kobieta może być skrajnie toksyczna, to co mi tam, przynajmniej tyłek ma ładny - PORAŻKA!
Na moje oko długo to nie potrwa, jak ruszy produkcja i skończą się publiczne pieniądze - różne dofinansowania, to dojdzie do brutalnego spotkania z prawidłami wolnego rynku i zapewne jakiejś "korekty biznesowej", w jakim zakresie i jak dotkliwej, zobaczymy. Ja im życzę dobrze, oby to przetrwało i się rozwijało, lecz czas pokaże, na pewno będę się temu przyglądał, pozdrawiam.