Pracowałam w tej firmie przez około 2 lata. Przyszłam z konkretnym planem rozwoju, ale to był totalny zawód. Szczerze mówiąc, to nie jest miejsce pracy, tylko pole do przetrwania. Ostrzegam każdego, kto myśli o zatrudnieniu.
Największym problemem są finanse firmy. To nie są pojedyncze przypadki – opóźnienia w wypłatach pensji to była norma, a zarząd nigdy się z tego nie tłumaczył, nie przeprosił, nawet nie poinformował, kiedy w końcu zapłaci. Do tego dochodziły opóźnienia w płatnościach dla podwykonawców, niektóre zaległości ciągną się od 2024 roku. Były kontrole urzędów, zajęcia komornicze, sprawy windykacyjne. Po prostu chaos.
Atmosfera, która na początku była w porządku, rozpadła się, gdy zaczęły się problemy z pieniędzmi. Stres był nieustanny, na 10/10. Ludzie, z którymi dobrze się pracowało, w końcu odeszli. Zarząd milczał, a mój bezpośredni przełożony zachowywał się jak tchórz – unikał odpowiedzi i udawał, że problemów nie ma.
Jeśli chodzi o benefity, to też była fikcja. Mieliśmy Medicover, ale często nie był opłacany, więc za wizyty i tak trzeba było płacić z własnej kieszeni. Multisportu w ogóle nie było. Zero inwestycji w pracowników – żadnych szkoleń, kursów, a jak już coś się działo, to tylko dlatego, że pracownicy sami o to walczyli.
Praca nie kończyła się o 16:00. Dzwonili do mnie późnym wieczorem, w weekendy, bez żadnego szacunku dla prywatnego czasu. Organizacyjnie panował ciągły chaos, wszystko było gaszone na bieżąco, priorytety zmieniały się z godziny na godzinę, a nad wszystkim unosiło się wieczne "warczenie" i napięcie.
Dla kogo to miejsce? Tylko dla desperados, którzy lubią ekstremalny stres i mają nerwy ze stali. Komfort pracy jest równy zero.
Podsumowując: firma z fundamentalnymi problemami, która nie szanuje pracownika ani jego czasu. Nie wywiązuje się z najprostszych zobowiązań. Jedyna dobra rzecz, która mi się tu przytrafiła, to decyzja o odejściu.
Oceniam na 1/5 gwiazdek i to i tak za dużo.