Rozmowa sztywna, bezwartościowe pytania, az trojka pracownikow nieumiejetnie prowadzilo rozmowe, przy czym jedna osoba czasami smiala sie z tego co mowi kandydat( naprawde nie wiem z czego, co pokazuje poziom firmy), druga chamsko sie patrzyla i miala mimike twarzy wyniosla, a szef siedzial na przeciwko i pracowal na laptopie (co sadze, ze jak ustalono 3 osoby do rozmowy, to juz wypada we 3 prowadzic i miec jakis szacunek, wypada przerwac swoja prace badz wyjsc z pokoju). Po co az tyle osob niekompetentnych na rozmowie ? Wypytywanie o rozne glupoty, nie o doswiadczenie i umiejetnosci. Nacisk i powtarzanie, ze w firmie jest straszna presja czasu, tylko nie rozumiem skad ona sie bierze z braku pracownikow? Bardzo zle prowadzona polityka firmy, przez co pracownik nie jest wydajny, przez taka ilosc godzin pod presją czasu. Rozmowa jałowa z duzym mniemaniem, na zwykle szare stanowisko bez znacznych umiejętności. Maja szczęście, ze teraz jest rynek pracodawcy i moga sobie pozwolic na takie typu zachwania, ze ta cala presja czasu firmy i rozmowa nie odstrasza większości.