Moja przygoda u tego pracodawcy to jedna wielka pomyłka. Jedynym niewątpliwym plusem, są współpracownicy. Ci, z którymi miałem przyjemność pracować, byli świetni i bardzo pomocni, to niewątpliwy plus, ale jest to żadna zasługa pracodawcy. Cechą charakterystyczną Ergo Hestii jest systemowy wręcz brak szacunku do pracownika - począwszy od wynagrodzenia, które jest niższe (dosłownie!) niż na kasie w popularnym dyskoncie - podstawa nawet poniżej 4 koła brutto. Oczywiście Pan z HR podczas rozmowy, w której informuje was o tym, że wygraliście rekrutację naopowiada wam kłamstw o tym, jakie rzekomo da się wyrobić premie, co nie ma absolutnie czegokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Ponadto praktycznie wszystkie "benefity" to ściema. Prezenty świąteczne to słynne już dziadki do orzechów (XD) i karta na 100 zł do empiku - można się cofnąć w czasie o 15 lat; dofinansowanie do wypoczynku, to nie bynajmniej popularne wczasy pod gruszą, a zniżka do jednego, konkretnego pensjonatu w Zakopanem, do którego szansę na się dobić jedynie garstka; pakiet zdrowotny - marna oferta za stosunkowo dużą kwotę; nie ma nawet oferty Multisport, która jest już absolutnym standardem. Zamiast godnej pensji i realnych benefitów możecie liczyć na: wyżej wspomine dziadki do orzechów (serio XD), zajęcia z nordic walking i morsowania, masę bzdurnych szkoleń z kompetencji miękkich (z empatii, dobrych relacji, zarządzania sobą w czasie XD) czy różnego rodzaju akcje wymyślane przez geniuszy z HR - np. rozdawanie po pokojach sadzonek drzewek mandarbkowych (nazywanych przez nich drzewkami empatii XD), żeby hestianki i hestianie razem je zasadzili w pokoju i uczyli się empatii - sceny rodem jak z serialu The Office, z tą różnicą, że to się dzieje naprawdę, i przez to jest to bardziej załamujące niż zabawne. Nie liczcie również na premie inflacyjne, czy w jakikolwiek sposób nią motywowane - co też jest w obecnych czasach standardem u pracodawców, którzy wymagają od pracowników jakichkolwiek kwalifikacji i mają do nich jakikolwiek szacunek - tu inflacja nie dotarła, a przynajmniej nie do szarych pracowników, stąd, jak wspomniałem, pensje niższe niż na kasie w sklepie. Podsumowując, jeżeli stać was i nie będzie wam wstyd pracować za mniej niż 4 koła brutto, nie będzie wam wstyd opowiadać znajomym o dziadkach do orzechów na święta, gdy oni będą opowiadać ile ich pracodawcy dają im premii świątecznej, a lubicie szkolenia z empatii i "siły wspólnoty" (hasło roku w Ergo Hestii), to jest to miejsce dla was. Zdecydowana większość ludzi, przynajmniej w pewnych działach, rezygnuje jednak po kilku miesiącach znajdując coś lepszego, bo o to nie trudno.