Praca kierowca, międzynarodowy. Jeżeli chodzi o samą pracę i finanse jest ok. Sprzęt stary i podniszczony, ale technicznie sprawny.
Warunki trochę spartańskie jek na tak wielką firmę, notoryczny brud w pojeździe związany z nieutwardzonym placem i brakiem kultury osobistej skoczków to jednak lekka kpina. Zwracanie uwagi na ten problem, jest odbierane jako stwarzanie problemów. Uważają, że skoro jest błoto na placu, to musi być brudno w aucie, a kierowca ma sobie po innym posprzątać.
Jeżeli chodzi o obsługę kierowcy, przez dział menadżera transportu, dyspozytorzy/spedytorzy, a konkretnie 2 panie. To jest to, niekompetencja połączona z brakiem kultury by inaczej tego nie nazwać. Dewiza na niczym się nie znać, nic nie robić, wszystko zwalić na kierowcę: zakup winet, planowanie trasy i rozładunkow, kontrolować i 15 razy pytać, a w zasadzie domagać się o to samo.
Pytania i sugestie w drugą stronę. To przeszkadzanie w pracy i wchodzenie w kompetencje.
Osobiście nie polecam. Niepotrzebny stres i robienie ze wszystkiego problemów, a na końcu obwinianie za to kierowcy.