Tower Group Communications sprzedała ok. 23 tysiące biletów na festiwal Sound in Colors / K-POP EXPOSÉ. Czyli teraz można na spokojnie powiedzieć że oszukała 23 tysiące osób. Dlaczego? Festiwal odwołano na ostatnią chwilę. Artyści (ATEEZ, STAYC i inni) publicznie napisali, że organizator nie wywiązał się z umów. Koreańskie media donosiły, że gaże nie zostały w pełni zapłacone, a zespoły nie dostały nawet potwierdzeń lotów i hoteli.
Kasa z biletów? Duża część już poszła. Albo została wyprowadzona. Realne szanse na pełne zwroty są bliskie zeru.
I to wszystko działo się pod politycznym parasolem. Nagrywali rolkę z Tuskiem. Mieli robić wielkie spotkanie rządu polskiego i koreańskiego. Prezydent Chorzowa (popierany przez Polskę 2050) dał im patronat. Wszystko po to, żeby wyglądało poważnie, a w środku była spółka z 5 tysiącami kapitału, 2700 zł przychodu i 682 zł zysku za cały rok.
A teraz najgorsze - powiązania z Tower Group:
1. Ten sam adres w KRS (Kościuszki 101).
2. Do listopada 2024 prezesem i właścicielem tej wydmuszki był Łukasz Osiński.
3. Dziś ten sam człowiek jest prezesem Tower Group i publicznie twierdzi, że to „niepowiązana spółka”.
4. Pracownicy festiwalu byli i są opłacani właśnie przez Tower Group. Dzielą ludzi, dzielą biuro, dzielą wszystko - tylko odpowiedzialności już nie chcą dzielić.
5. Ludzie organizujący festiwal sami mówili, że są z Tower Group. Tower Group oficjalnie działa w trzech filarach: Tower PR, Tower Digital i Conversacja. Organizatorzy festiwalu mówili, że to kolejny, czwarty filar - eventy. Dziś nagle „nie mają z tym nic wspólnego”.
Najpierw biorą pieniądze od fanów, nie płacą artystom, odwołują imprezę, a potem ta sama ekipa z tej samej siedziby udaje, że nic ich to nie dotyczy.