pracownik11.04.2026 21:07
Pracownik
Przechodząc do sedna kiedy się zatrudniałem na stanowisko kierowcy-dostawcy firma działała pod szyldem Elite i przez Elite byłem zatrudniony a paweł bednarski był kierownikiem zatrudniającym pod swoją firmę 2 magazynierów i swoją kochanicę. W tym okresie, chodź nie było finansowych fajerwerków - najniższa krajowa - było ok, trasy umiarkowane bez nadgodzin, flota aut dość świeża (Toyota Proace) cały czas serwisowana i obsługiwana na bieżąco, soboty chodź dodatkowo płatne (za 3h) to obowiązkowe ale dało radę szybko obskoczyć temat, jakaś tam przerwa chwila odpoczynku. Ogólnie średnio ale stabilnie i praca ok, czego nie można powiedzieć o pawle "pawsonie" bednarskim który jako kierownik pod kontrolą Elite jakoś zipał, chodź jeśli chodzi o charakter i podejście do człowieka to woła i pomstę do niebios. Niestety po roszadach na poziomie przejścia z Elite pod sztandar Mekonomen zaczęła się dziać prawdziwa tragedia. "pawson" jakimś cudem wygrał batalię o przejęcie filii i tu przedstawiam sytuację teraźniejsza trwająca do chwili obecnej. Wszyscy pracownicy zatrudnieni są pod nim (trafne sformułowanie) kwota wynagrodzenia się nie zmieniła, soboty są również obowiązkowe płatne jak kiedyś za 3h niestety pracy jest o wiele więcej często w tygodniu należy przyjść na 6 (czas pracy od 7) aby wyrobić się na drugą trasę o 12:30. Magazynierzy są ale mają swoją robotę, więc kompletowaniem towaru zajmujesz się sam. Często, jak nie zawsze, ledwo się wyrabiasz, o przerwie na zjedzenie czegoś i odpoczynek można zapomnieć (cytując kierownika pawła: "odpoczywasz siedząc za kółkiem i wtedy też możesz sobie zjeść") wracając z drugiej trasy często jest już po 15 więc robisz nadgodziny za które nie otrzymujesz pieniążków, lecz szyderczy uśmiech "prezesa". O ładnych zadbanych autach i o ich systematycznym serwisie można już zapomnieć. Wyeksploatowane Dacie Dokker często o dużych przebiegach, systematycznie ulegają awarii, o wymianę hamulców, opon na zimę trzeba się prosić u łaskawego pawła często uzyskując odp: "jeszcze pojeździ". Aby sprostać wymogom narzuconym odgórnie na barki właściciela pozyskiwani są - często irracjonalnie nowi klienci - roboty jest ogrom. Cięcie kosztów można odczuć na własnej skórze chodź by biorąc pod uwagę temperaturę na magazynie. Rok temu ciepło, w chwili obecnej zimno. Ludzie którzy próbują zawalczyć o swoje rację zderzają się ze ścianą. Jak są mądrzy odchodzą, a jak próbują dalej walczyć są zwalniani pod pretekstem zatruwania atmosfery w firmie, a później oczerniani na pracowniczych zebraniach często wykorzystywane są do tego "informacje wrażliwe" np. z CV zwolnionych już pracowników lub inne prywatne fakty z ich życia poddane interpretacji tak aby były przychylne dla pawsona i usprawiedliwiały jego czyny. Chłop jest zafiksowany na punkcie pieniędzy i dla ich zdobycia, utrzymania i dla własnego dobra idzie po trupach nie licząc się z pracownikami nawet tymi najbardziej mu oddanym.