Miejsce idealne dla rozwoju23.06.2021 19:51
Były pracownik
Och, wspominając współpracę z ta firmą można napisać wiele. Zebrało by się sporo materiału ze wspomnień, z rozmów z byłymi pracownikami i współpracownikami, klientami którzy „potwierdzili” by ten opis.
Wersja krótka: tytuł piękny, chociaż szkoda że nawet nie zbliża sie do prawdy. Jeśli możesz omijaj to biuro jako klient, jako branżysta i jako potencjalny pracownik. Strata pieniędzy, czasu a do tego kończysz z depresja, zniszczona pewność siebie która ciągnie sie latami. Boss ma zdecydowanie syndrom niespełnionego architekta i wyżywa się na Tobie.
Wersja ciut dłuższa: czytając poprzednie komentarze widzę, że nic sie nie zmieniło mimo upływu lat. Dalej jest to samo. To nie szef a boss. Branie urlopu wtedy kiedy sobie boss zażyczy, brak samodzielności w projektach, oszukiwanie na kasę, kombinowanie z umowa, (usunięte przez administratora) ważne prywatne rozmowy w obecności rodziny bossa, tworzenie samodzielnie projektu (co jest rzadkie), a następnego dnia dostajesz korekty które są kosmetyczne ale ty słuchasz jak to boss zarwał noc i uratował projekt bo ty nic nie umiesz, nic nie wiesz. Wprowadzenie jakieś innowacyjności - zapomnij, nie ma szans, bo jeśli on tego nie umie, Ty nie możesz być mądrzejszy od niego. Nawet jak masz już jakiś wkład w projekt, nie ma koordynacji z branżami, przecież nie możesz mieć kontaktu z innymi branżami. Robisz wielogodzinna koordynację, a potem przypadkiem dowiadujesz sie że ustalił coś innego. Wizualizacja nie ta??? Wystarczy przesunąć kubek na biurku w wizualizacji i będzie idealnie! Chcesz skończyć projekt żeby być sumienny, zarywasz nadgodziny, myślisz że to zostanie zauważone. Nie! Dowiesz się, że zawalasz terminy i że się ociągasz, albo za długo jesz posiłek, który i tak musisz jeść przy biurku gdzie pracujesz. Nie wiem jak jest teraz ale chyba nadal biuro mieści sie tuż obok ksero, gdzie przychodzą klienci, gdzie Ty próbujesz sie skupić a tu klient gada albo sie zwierza ze swojego życia. Atak paniki kiedy musisz wziąć dzień na rządami z przyczyn losowych. Jeśli nawet podjąłeś ryzyko i tu pracujesz, spisuj wszystko, każda rozmowę z ustaleń, bo boss lubi zmieniać zdanie w zależności od pogody i nastroju. Rzucisz jakiś pomysł, usłyszysz że to złe, a następnego dnia dowiesz sie na jaki to genialny pomysł on nie wpadł, powielając Twoje rozwiązanie. Chcesz się rozwijać, chodzić na budowę, zdobyć uprawnienia? To zdecydowanie nie tu. Ale pewnie i tak usłyszysz, że boss jest fair, że daje Ci możliwości rozwoju, samorealizacji. Taaaa…oj wiele by jeszcze by tu mówić. Jeśli poczujesz choć cień niepewności idź za tym!
Wersja długa: zdecydowanie zabraknie ilość znaków.
To nie jest tak że młodzi adepci architektury maja wymagania nie wiadomo jakie. Ale jeśli ty będziesz miał/a swoją w tym biurze pierwsza pracę - gwarantuje Ci że pomyślisz o przebranżowieniu. Jeśli myślisz ze rozwiniesz tu skrzydła, zdecydowanie zostaną Ci podcięte jeśli nie ucięte lub wyrwane z korzeniami. Nie daj sobie mydlić oczu, boss to umiejętnie robi.
Wyniki współpracy: depresja, stany lękowe, zaorana pewność siebie, zwątpienie, nieprzespane noce ze stresu, lęk przed zjedzeniem posiłku (bo usłyszysz ze za długo). Jeśli taki jest Twój pomysł na siebie, to nie bronię. Jeśli jednak chcesz być dobrym architektem, który dobrze projektuje przestrzeń (bo tu to zdecydowanie leży) to zwiewaj lub omijaj szerokim łukiem.
I potwierdzam, biuro znajduje się w Nowym Dworze Mazowieckim.