nigdy nie było łatwo spełnić oczekiwania szefostwa, wiecznie tylko wymagania i kontrola. Kiedyś niezła kuźnia projektantów z Gliwic (i 100% zdawalność na egzaminach na uprawnienia budowlane), potem totalny upadek. Szefostwo nie słuchało pracowników. Nie licząc że pracownicy pracowali w Next a podpisywali projekty jako Mexem. Zero ochrony dla takiego pracownika w przypadku roszczeń kontrahentów... Odradzam... Nie licząc zaległych obiecanych premii niewypłaconych ... bo nie było ich w umowach a przy problemach już nikt o tym nie mówił i ludzie się zwalniać. Aż do stanu przeżywalności urzędowej= głównie zarząd.