Nie wiem kiedy pracodawcy przestaną tak postępować, ale dziwi mnie fakt że nie boją się konsekwencji jakie niesie za sobą zatrudnianie nielegalnie bez opłacania jakichkolwiek składek czy nawet ubezpieczenia. Pan Artur obiecuje umowę zlecenie i pracę za 35 zł za godzinę. Umowy nie ma a stawka to 200 zł za dzień nie ważne ile pracujesz. Jak nie ma pracy to angażuje w jakieś zadania u niego czy jego rodziny w ogrodach i na podwórkach- pomimo że początkowo mówił że jak szybciej się zrobi pracę to szybciej się skończy. Pan Artur również kłamie do klientów że placi ludziom po 650 zł za dzień, ale nawet na nas dwóch którzy pracowaliśmy to sumując tyle nie wyszło. Kłamie ludzi, kłamie żonę z którą się rozwodzi bo wszystko bierze na lewo i zaniża przychody no i sam siebie też kłamie bo uważa się za prawdomównego i fantastycznego człowieka. To wszyscy dookoła są niedobrzy i nieuczciwi. Jak jest kiepska pogoda to nie ma pracy= nie dostaniesz kasy za ten dzień. Pracowałem 2 tygodnie zarobiłem po 850 zł tygodniowo (słysząc na koniec drugiego tygodnia żal że trzeba mi płacić). Jak ktoś chce pracować za pół darmo to serdecznie polecam ????. A i zapomniałem że o przerwie można zapomnieć, przez cały dzień nie można zjeść nawet kanapki ani zapalić papierosa mimo że kodeks pracy stanowi inaczej to pamiętaj pracujesz na czarno to nie należy ci się nic. Pracowałem od 7:30 wracałem do domu o 17stej z kanapkami w plecaku głodny jak pies.