Jeśli ktoś nie ma ochoty wydać pieniędzy na współpracę z nierzetelną firmą, polecam jak najszybciej zrezygnować z planów zatrudniania Pana Narożnego.
Poświęcę czas na opinię, bo sama żałuję, że nikt wcześniej nie pofatygował się by to zrobić, a co mogłoby uchronić kolejne osoby przed oszustwem.
Pan Jarosław Narożny jawił się jako osoba godna zaufania. Określił po "zapoznaniu się z mieszkaniem" koszt remontu i czas jego realizacji (21 dni). Miesiąc później rozpoczął pracę, podpisując umowę.
Umowa została wypowiedziana w 7 tygodniu, kiedy to nawet nie została ukończona łazienka (remont miał obejmować całe mieszkanie).
Postępy prac po wypłaceniu ponad połowy wynagrodzenia? Ok 30% (ocena inspektora).
1 tydzień: skucie łazienki i wynoszenie gruzu (3500zł)
2 tydzień: dalsze wynoszenie gruzu i położenie 5 płytek w łazience 6m2 (3500zł)
3 tydzień: kolejne kilka płytek
4,5 j.w. +1500zł
w 6 tygodniu kolejny festiwal kłamstw (a to nie było go w mieszkaniu, a to pracownik zniknął z kluczami, a to miał coś pilnego do załatwienia). Zdecydowałam się na wypowiedzenie umowy (nie ukrywam, że znalezienie na cito kogoś do remontu mieszkania graniczy z cudem). Tak, przyznaję też, że wysoce naiwne było płacenie transz zgodnie z umową i ufanie, że prace zostaną wykonane maksymalnie tydzień po terminie.
Pan Narożny to człowiek, który powtarza jak mantrę dwa słowa: "Tak" i "rozumiem", choć jak się okazuje jednak nie rozumie, że zobowiązał się do czegoś, z czego się nie wywiązuje.
Coś "już zrobione" (po wizycie w mieszkaniu jednak nie jest zrobione), pracownicy widmo się nie pojawiają. Trudno wymienić wszystko w czym Pan Jarosław kłamał i zwodził. Wydałam 7500zł na prace, za które będę płacić kolejnej firmie. Jako wisienka na torcie: zaginiona umywalka za blisko 1000zł (najprawdopodobniej zbita w trakcie prac). Sprawa zostanie zgłoszona. Potencjalnych klientów przestrzegam przed utopieniem pieniędzy i nerwami. Ten profil nie ma nic wspólnego z prawdą. Szczęśliwie podpisana umowa pozwala na dochodzenie swoich praw.