Właśnie dostałam rozwiązanie umowy od firmy, ktore podpisałam bez czytania. Wiedziałam już czego mogę się spodziewać. Siłownia na kraszewskiego 83 w otwocku to było suoer miejsce pracy, jednak pracodawca nie przyjmował do wiadomości moich pdóśb o środki czystości,o zorganizowanie dodatkowego sprzątania. Okna tam to syf,polepione palcami. Sprzęt siłowni zaczełam od dawna myć sama, bo szanując ludzi wstyd mi było, że jest jak po urodzinach 5latkow - wszystko czarne, lepi się. A dozowniki papieru w srodku są jakby w sadzy. Wszędzie koty spadające na podłogę, brak srodkow czystości przeznaczonych do obiektów użyteczności publicznej tylko coś z najnizszej półki czyli Aro. Sanepid miałby co tam robić. Do pracy musiał sobie przynosić swój odświeżacz do toalety bo rok nie mogłam się doprosić. Osoba sprzątająca to starsza pani, tzw.nietykalna i bardzo złośliwa. Wciąż przecierała mi recepcję (usunięte przez administratora) ktora zostawiała smugi. Moje prośby nigdy nie zostały wysłuchane i wiele razy musiałam robić dwa razy te same czynności. Miałam mnóstwo pomyslów, zaczęłam od roznoszwnia ulotek. Pieniedzy pracodsawca nawet nie zaproponiwał,ale ja mam inne podejscie do zycia ludzi i pieniedzy. Zaangazowalam nawet swojego 19letniego syna w ulotki, ale on już zarobił ode mnie. Brzydzę się dziadostwem i nikt nigdy nie ucierpiał z mojego powodu finansowo. Na wypowiedzeniu napisali utrata zaufania do pracownika i dezorganizacja pracy. No nie wiem kiedy. Pewnie od wczoraj, gdy w mailu poinformowałam ich biurową sierotkę marysię że sposób w jaki ona mnie traktuje zabronione jest kodeksem pracy i zeby przemyslała dyskryminowanie mnie. Lizus do potęgi. (usunięte przez administratora) No ja nie z takiej gliny jestem lepiona, zebym klepana po ramieniu miała merdać ogonkiem z radości jak słodka sunia. Niczego nie żałuję. Wiem, że nic nie jestem im winna, nigdy nie wykonałam jednej rzeczy przeciwko. Taka moja cecha że klient jest zawsze najwazniejszy i ma rację. I jak słyszałam że przychodzą na siłownię tylko dlatego ze tu prawie nikt nie orzychodzi, to wiedziałam co mieli na myśli. Brud brudem pogania. Oni mają wiele szczęścia. Ale gdy zaczelam myc sprzet, to w zyciu nie miałam tyle sprzecznosci ze przeciez starszy pan w garniturze broda wysoko i ach jaki to on jest wyksztalcony a co to nie wybudował a jakie one tam u mich wszystkie mądre ludzie. Jak to się mówi:" Świnią się urodzisz - kanarkiem nie zdechniesz". AMEN