Nie wiem jak teraz ale jakiś czas temu zatrudniając się w tej firmie kierowca dostawał od kierownika logistyki "kamień mocy " . Praca wyglądała następująco , polska jazda na kamieniu . Dopiero od granicy niemieckiej pełen legal . W Belgii znowu kamień na skrzynię . Następnie rozładunek 7punktow , załadunek kilku punktów (czasami się zdarzało że w czasie załadunków itp pauza wyskoczyła ) i powrót do domu . 2-3dni praktycznie bez snu . W tej firmie jazda na magnesie była obowiązkiem