Czytając poniższe opinie to może i ja zajmę swoje stanowisko... Nie opowiadam się po niczyjej stronie i nie chodzi mi o przekonanie kogokolwiek że jest w błędzie bądź ma rację czy też obronę którejkolwiek ze stron. Ale nurtuje mnie kilka kwestii... Czy ktoś Panstwa, jako pracowników, trzyma w tej firmie siła? Nie wiem, przukuwa kajdankami do kierownicy, do biurka, do krzesła? Jeśli uważacie się za pokrzywdzonych stosunkiem szefa czy kogolwiek wobec waszej osoby - są od tego odpowiednie instytucje, dlaczego wiec nikt nie załatwi sprawy jak należy tylko puszcza w eter opinie, których nie wypowie w twarz? Z perspektywy byłego pracownika mogę powiedzieć że zarówno w tej firmie jak i każdej innej bywają sytuacje trudne i każdy inaczej rozładowuje napięcie z tym związane. Dziwię się, że osoby postronne czy też kierowcy tak szybko wyrokuja nie mając pojęcia o pracy księgowej, kadrowej, dyspozytora czy kierownika. Przede wszystkim zarządzanie firmą transportową, flota, kierowcami to nie jest zabawa klockami lego. Jest to potężna odpowiedzialność która ludzie pracujący tam biorą na swoje barki codziennie i każdy dokłada wszelkich starań aby wszystko dobrze funkcjonowało. Zarówno dyspozytorzy za trasy jakie przydzielaja kierowcom, kierowcy którzy te trasy realizują, księgowość która musi czuwac nad finansami i księgowac każdy najmniejszy dokument, kadry które dbają o to żebyscie mieli umowy, badania i szkolenia na czas. Osoby rozliczające czas pracy które pilnują aby wszystko grało i nie było niedociągnięc czy kar finansowych za wykroczenia które kierowcy popełniają bardzo czesto, aż po osoby zarządzające firmą które odpowiadają za wszystko wyżej wymienione i mnóstwo innych kwestii. Czy na prawdę jest aż tak źle skoro firma zatrudnia tylu pracowników? Nie wydaje mi się żeby wszyscy ci ludzie byli tam na zsylce w ramach prac przymusowych... bo przecież każdy ma prawo wyboru i wolna wolę. Piszecie że obiecują wam 4200 a gdzieś indziej dają więcej, skoro nikt przed wami nie ukrywa kwoty wynagrodzenia to albo się na nie zgadzacie i pracujecie albo nie. Nie ma przecież ustawowego taryfikatora wynagrodzeń za wykonywanie konkretnej pracy. Wiele z was zachwala innych pracodawców gdzie to leje się miód, chętnie dowiem się jakie są nazwy tych firm chociażby po to aby przeczytać czy wszystkie opinie na pewno są takie cudowne i pozytywne. W każdym zakładzie pracy ludzie zatrudniaja sie, odchodzą, wracają, ale nikt nikogo nigdzie nie trzyma siłą!!! Każdy ma wybór którego dokonuje. Mówicie że jest rotacja, a czy macie konkretne dane na jakim poziomie jest ta rotacja przy takiej skali zatrudnienia? Czy ktoś z was miał cywilna odwagę powiedzieć w firmie komukolwiek w oczy to co wypisuje tutaj anonimowo? Jakoś watpie... Piszecie że odchodzą kierowcy czy dyspozytorzy. A czy ktokolwiek w ogóle zastanowił się nad tym, że nie każdy jest w stanie udźwignąć tak duża odpowiedzialność i po prostu z czasem albo sobie z nią przestaje radzic albo się wypala? Czy aby na pewno kazdy z piszących tutaj może uczciwie stwierdzić że nie ma sobie nic do zarzucenia a wszyscy inni są źli i niedobrzy? A co najważniejsze czy każdy może obsmarowywac dyspozytora, księgowa, kadry czy zarządzających nie znając specyfiki ich pracy i nie będąc obserwatorem choćby przez jeden dzień aby zobaczyć jak ta praca przebiega? Czy wydaje wam się, że gdyby wszyscy tam byli niekompetentni mielibyście wypłatę na czas? Bo to, że ją macie nie zależy wyłącznie od widzi mi się szefa, ale od współpracy dyspozytorów, kadr i księgowości skoro piszecie, że wypłata jest na czas, więc musi to funkcjonować.
Podsumowując: myślę, że ten kto uważa że wie wszystko, tak na prawdę niewiele wie.