Nikomu nie życzę pracować w takiej "firmie". "Praca" w zgniłym, spleśniałym domu bez ogrzewania, w lato bez klimatyzacji. Wlasciciel ma tak wysokie mniemanie o sobie, że mozna sie zwracac do niego tylko i wylacznie per "szefie".
Spedytor musi wyznaczac kierowcom trase jak najkrotszą, nawet kosztem zniszczenia zawieszenia. Kierowca nie moze zjechac 2km na bok by sie umyc czy skorzystac z toalety. Kierowcy w ogole muszą prosic o pozwolenia na zatankowanie! Samochody w tragicznym stanie. Opony 10 letnie bez bieżnika, hamulce ledwo sprawne - to samochody jezdzace po EU, bo w Polsce jezdza 25 letnie blaszaki szpachlowane na podwórku przez pracownikow z Ukrainy, ktorzy maja "zakwaterowanie" w tym "domu" czyli - materac, stolik i gniazdko.
Nigdy nie widziałem tak okropnej firmy. Źle traktowani zarówno spedytorzy jak i kierowcy. Istny dramat.
Pozniej, po odejsciu z firmy okazalo sie, że "szefuncio" Jurek mojej umowy nigdzie nie zgłosił, czyli pracowalem na czarno.
Takim (usunięte przez administratora)em powinien się ktoś zająć.