Po przeczytaniu kilku negatywnych opinii poczułem potrzebę podzielenia się własnym doświadczeniem, ponieważ jest ono zupełnie inne.
Pracuję z panią Jolantą Liczkowską-Czakyrową od dłuższego czasu i mogę powiedzieć, że była to jedna z najważniejszych i najbardziej wartościowych relacji terapeutycznych w moim życiu. Terapia nie zawsze była łatwa, ponieważ często prowadziła mnie do tematów, których sam początkowo nie chciałem lub nie potrafiłem dostrzec. Z perspektywy czasu widzę jednak, że właśnie tam znajdowały się źródła wielu moich trudności.
Sam zgłaszałem się na terapię między innymi z problemami w małżeństwie. Początkowo również wydawało mi się, że problem leży głównie w relacji. Dopiero praca nad sobą, własną historią i mechanizmami wyniesionymi z dzieciństwa pozwoliła mi zrozumieć wiele rzeczy. Kiedy zacząłem się zmieniać, zauważyła to również moja żona, która podjęła własną terapię. To pomogło nam uratować nasze małżeństwo na tamtym etapie życia.
Dzięki tej terapii odbudowałem poczucie własnej wartości, przepracowałem wiele traum, wyszedłem z bardzo trudnych problemów finansowych i zdrowotnych oraz zacząłem żyć bardziej świadomie i w zgodzie ze sobą. Dziś jestem za tę pracę ogromnie wdzięczny.
Jeśli chodzi o zasady organizacyjne, takie jak stałe terminy czy opłaty za nieobecności, są one jasno określone od początku. Dla mnie nie były przejawem braku elastyczności, lecz elementem odpowiedzialności i konsekwencji, które również są częścią procesu terapeutycznego.
Oczywiście każdy ma prawo do własnych doświadczeń i odczuć. Ja jednak uważam, że ocenianie pracy terapeuty po kilku spotkaniach może nie oddawać pełnego obrazu procesu, który często wymaga czasu, cierpliwości i gotowości do przyjrzenia się także temu, co niewygodne.
Moje doświadczenie z panią Jolantą Liczkowską-Czakyrową jest bardzo pozytywne i z czystym sumieniem mogę polecić ją osobom, które są gotowe na głęboką i rzetelną pracę nad sobą.