marfo ble04.03.2015 08:05
Inne
ile sie zarabia? tyle, ile wypracujesz, raz jest to 40 godzin tygodniowo, innym razem 0 tygodniowo - w zależności od ilości godzin (chociaż słyszę, że ostatnio te godziny niby są), zdania nie zmieniam, bo praca beznadziejna i nie chodzi wcale o to, że chcę siedzieć w biurze albo nic nie robić, chodzi o atmosferę, są miejsca pracy (też może nieszczególnie interesujące), ale ludzi są życzliwi w stosunku do siebie i to sprawia, że człowiekowi się chce tam iść (a nie jak na Marfo - tylko obowiązek by zarobić tę najniższą, którąś z łaską oferują). Umowa na "oproep" czyli: jest praca - pracujesz, nie ma pracy - nie pracujesz. Musisz być też gotowa na to, że rano do Ciebie zadzwonią i powiedzą, żebyś przyszła, bo ktoś inny zachorował i chcą być go zastąpiła. Zdarzyło mi się tam pracować i nie polecam z całego serca. Z początku wszystko wydaje się być ok, ale później wiadomo.
Stoisz sobie na linii produkcyjnej i masz nakładać jedzenie na tacki, np. ziemniaki, fasolkę, mięso, ryby i inne inności. Przychodzą do Ciebie i mówią : nakładaj 50 gram fasolki/marchewki czy tam czegoś innego i masz mniej więcej wiedzieć ile to jest (wagi w większości przypadków nie masz, masz zwyczajnie wiedzieć z powietrza ile nałożyć). Nałożysz źle i Cię sprawdzą? Bywa, że robią się nerwowi.
Cóż, masz jeszcze pytania do dawaj