Biorę silne leki, których nieko trolowane odstawienie powoduje u mnie bardzo nieprzyjemne i uciążliwe skutki uboczne. Erecepte dostałam 17.07, a 16.08 poszłam do apteki po lek. Z uwagi na to, że nie było go na miejscu, został zamówiony do odbioru na 18.08. Dzisiaj okazało się, że leków nie dostanę bo moja recepta straciła ważność, a koleżanka "nie zauważyła" i nie spojrzała. Zostałam bez możliwości przyjęcia leku i bez możliwości otrzymania recepty na "już". Gdyby "koleżanka" przekazała mi informacje, że termin minie i nie będę mogła zrealizować recepty, pojechałabym do innej apteki, gdzie wykupie lek na miejscu. W zamian za to obarczono mnie wina za zbyt późne realizowanie recepty - przecież w aptece byłam przed jej upływem. Na tę sytuację złożę oficjalna skargę.