Ostrzegam KAŻDEGO przed partaczem i manipulatorem. Dokonywał remontu łazienki. Przychodził jak mu się podobało. Reszty pieniędzy z paragonów za zakupy nie oddawał. Przymykałam oko, bo chciałam znów korzystać z łazienki. Po 2 miesiącach rozwaliła się bateria, którą montował przy brodziku. Przez 2 tygodnie w ogóle nie odbierał ode mnie telefonów, ani nie odpisywał na smsy. Kiedy zadzwoniłam z telefonu kolegi, odebrał bez problemu. Przyjechał wkur...y, bo gwarancja u niego jest do bramy i się nie znamy! Stał w brodziku omal 3h i od tamtej pory trwa dramat, bowiem po jego wyjściu natychmiast zaczęło wyciekać jezioro wody na podłogę, przez co nie mogłam się myć. Poinformowałam go niezwłocznie. Przyjechał dopiero za kilka dni wyłącznie z silikonem i bez jakichkolwiek narzędzi. Jego utykanie silikonem nic nie dało. Woda lała się nadal na podłogę. Przez tydzień nie przychodził wogole. Było to w lutym 2025 r. kiedy nastały b. wysokie mrozy i zmuszona byłam wykupić karnet na siłownię ażeby się tam myć - przez co traciłam tylko czas, pieniądze i narażałam zdrowie wychodząc na mróz - jestem pacjentką immunologiczną i hematologiczną. Dla niego to nie miało najmniejszego znaczenia. Diagnoza, którą przeprowadził Ekspert wykazała, że w związku z niewłaściwym montażem brodzika i kabiny powstały krzywizny i dlatego woda zaczęła wyciekać z kabiny. Ponadto badanie kamerą termowizyjną wykazało, że woda przedostawała się pod brodzik - o czym świadczą stare wysolenia (węglan wapnia).
Partacz nie poczuwa się do zwrotu pieniędzy za niewłaściwy montaż kabiny, brodzika, pomimo, że w smsie napisał, że odda za montaż kabiny. Nie chce oddać także pieniędzy za diagnozę.
Twierdzi, że podczas mycia cyt.: "mam teraz inne ruchy", "za bardzo się chlapię", a także zażądał nagrania filmu jak się kąpię nago. Stosował manipulację w celu zastraszania mnie. Szantażował mnie m.in "kolegą z Policji", itp. Krzyczał: "Co ty pierd..sz!" Sprawę kieruję na drogę cywilno-prawną. Uważajcie na niego...