Pracowałam tam 2 miesiące i już w połowie zastanawiałam się czy nie odejść bo byłam zmęczona ciągłymi pretensjami o byle co(np. o wyjście na przerwę parę minut później bo rozmawiałam z klientem), później wymyśliłam, że poczekam po prostu aż koordynatorka mnie zwolni a do tego czasu sobie pozarabiam. Tak było po czym zostałam zwolniona i wyzwana od oszustów na odchodne. Zgadzam się z przedmówcami, nadgorliwość, liczenie wszystkiego co do minuty, pretensje, podglądanie zza półek, pyskówki (jedna z hostess dowiedziała się od koordynatorki, że ma mniejszy biust od tamtej i jest grubsza) (?!), wypełnianie info o brakach lub bieganie po magazynach i robienie za mercha nie należą do zadań hostess więc hello?! Już lepiej pracować jako zwykła hostessa z agencji i mieć spokój niż jako "doradca produktu" (usunięte przez administratora)Pozdrawiam