Omijać szerokim łukiem i nie ryzykować zakupów wadliwego sprzętu!
23 września złożyłem reklamację na zakupiony ledwie 4 miesiące wcześniej aparat Canona z powodu wady fabrycznej w postaci stale i co raz bardziej odchodzącej okleiny aparatu. Nauczony doświadczeniami z domorosłymi serwisami w Polsce poprosiłem konkretnie o wymianę sprzętu na nowy lub zwrot środków pamiętając jak po naprawie kilka lat temu w serwisie innej firmy podobny problem powtarzał się, a klejenie było wykonane niedbale. Sklep bez jakiegokolwiek kontaktu czy uzgodnienia poinformował mnie 12 października po 3 tygodniach, że aparat został poddany naprawie, a okleina wymieniona. Postanowiłem dać szansę i zaufać sklepowi nie mówiąc nic i akceptując takie wymuszone przez nich rozwiązanie. Jakie było moje zdziwienie kiedy po otworzeniu przesyłki z serwisu okazało się, że okleina odchodzi już pierwszego dnia, a dodatkowo na brzegu klejenia stworzył się garb (zdjęcia w mojej opinii na google obrazują aparat przed naprawą i po naprawie). Tego samego dnia napisałem od razu do sklepu, który to schował głowę w piasek przekazując jedynie wiadomość od swojego serwisu Proclub, twierdzącego, że wszystko jest dobrze i to moja wina bo klej powinien schnąć parę dni. No wybaczcie Państwo ale to serwis i sklep są odpowiedzialni za zwrot sprawnego sprzętu i jeśli dostaję paczkę z naprawionym sprzętem bez żadnych instrukcji to nie widzę wskazań do trzymania aparatu na półce pod kloszem przez tydzień!
Zmuszony wyjazdem zagranicznym mogłem wysłać drugą reklamację dopiero 2 tygodnie później. Jakież było moje zaskoczenie bezczelnością sklepu oraz jej pracownika Bogdana Kamińskiego, który 3 dni po odebraniu paczki stwierdził, że odmawia mi wszelkich praw reklamacyjnych wynikających z potwierdzonej wcześniej już wady, ponieważ jest ona wg nich nieistotna i aparat jest sprawny.
Zero zwrotu gotówki, zero wymiany na nowy, zero obniżenie wartości towaru, nawet brak naprawy jakiejkolwiek kolejnej.
Sklep odrzuca poszanowanie dla polskiego prawa i art. 560 Kodeksu cywilnego określających prawa klienta w ramach rękojmi jak i art. 561 § 1 i 2, art. 561, art. 566 i 574 mówiących o ponoszeniu kosztów dostarczenia wadliwego produktu przez Sprzedawcę. Pan Kamiński ze sklepem Fotostrada ignoruje kolejne wezwania do poszanowania polskich przepisów zamiast tego wysyłając filmy, na których podważa siłowo okleiny w innych aparatach sprzedawanych w sklepie próbując udowodnić, że w każdym coś odchodzi jak się pociągnie. Współczuję szczerze kolejnym nabywcom "nowego" Canona RP z tego sklepu.
W ostatnich latach to mój 3 egzemplarz Canona RP i w żadnym nie występowało ani samoistne odchodzenie oklein ani garb na brzegach klejenia.
Zachowanie sklepu wraz z jego niekonsekwencją i aktualnym twierdzeniem, że ta sama wada, która za pierwszym razem została potwierdzona i uznana za podlegającą reklamacji zarówno przez sklep jak i serwis teraz jej nie podlega nagle i nie istnieje, zostało opisane w skardze do UOKiKu oraz Rzecznika Praw Konsumenta, który będzie podejmował kroki przedsądowe wobec tych handlarzy, bo firmą i rzetelnym sprzedawcą szanującym prawa konsumenta nazwać Fotostrady nie można.
Polecam unikać szerokim łukiem i nie ryzykować zakupu wadliwych sprzętów lub też uszkadzanych na potrzeby własnych teorii przez pracowników sklepu. Będziecie Państwo myśleli, że kupujecie nowy, fabrycznie zapakowany aparat, a może to jeden z tych gdzie Fotostrada podważała okleinę albo przykładowo wciskała na siłę przyciski żeby nie uznać gwarancji jakiemuś klientowi!