NoName22.03.2023 22:14
Kandydat
Przed miesiącem poszło moje cv. Na umowę o pracę. Nie wyszło mi w innej pracy - więc ok zgodziłam się. Przychodzę (wcześniej, wielkie zdziwienie ale jak to że starałam się po prostu być na czas jak każdy normalny dorosły człowiek i nie byłam idealnie 12 albo później - bo przecież zobaczę innego pracownika) Facet najpierw opowiada o czym jest praca (oczywiście bez kartki o którą musiał poprosić innego pracownika który najwyraźniej miał se ją wyciągnąć z powietrza - super przygotowanie na rozmowę). I nagle w połowie rozmowy stwierdza że o, zlecenie (byłaby umowa o pracę jakby jakiś inny pracownik jej nie miał już, co jest cokolwiek śmieszne). Nie aplikowałam na zlecenie. I to na najniższej stawce. Potem stwierdził po odpowiedzi że muszę się zastanowić i jeśli się zdecyduję to zadzwonię, że mam dzwonić nawet jeśli się nie zdecyduję, po czym dał mi wizytówkę nie pralni a jego własną (?) na której z resztą były inne numery niż te z którego dzwoniono (zastanawiam się czy nie był na jakiś środkach skoro nie rozumiał co mówię). Czułam się jakbym rozmawiała z dzieckiem bez skończonej edukacji bo facet zachowywał się totalnie dziwnie i nerwowo - zupełnie nie jak osoba na swoim stanowisku, po prostu niekompetentny. Dostałam stwierdzeniem że muszę pojechać na bhp chociaż według prawa pracy na zleceniu nie muszę - czego też najwyraźniej nie zrozumiał - "ale pojedziesz". Nie, ja też nie wiem co tu się właściwie wydarzyło.
Na zwieńczenie wszystkiego - przed wejściem wisi kartka z przerwą dla pracownika, a babka co robi? Podchodzi i się musi spytać czy może iść na przerwę po czasie w którym może iść według informacji na wejściu i to tak jakby zrobiła najgorszą rzecz na świecie. Generalnie dostałam szowinizmem nawet tam nie pracując. Poza tym nic wartego uwagi tam nie proponują (oh wow możesz zjeść posiłki na kantynie w restauracji obok bez żadnej zniżki pracowniczej nawet z czego nawet nie skorzystam).
Generalnie czuję się po całej rozmowie jakbym właśnie skończyła oglądać jakiś słaby serial dla nastolatków w którym główny bohater musi zdobyć wybrankę serca, a ona na niego leci tylko dlatego że on ją poderwał a nie dlatego że on coś sobą reprezentuje.