Nie polecam podejmować współpracy z panią Jolantą - wiem, co mówię, bo w jednym z jej Maków przepracowałam ponad dwa lata. W całym lokalu działają dwie, może trzy słuchawki, pozostałe albo co chwilę się wyłączają, albo wcale nie chcą się włączyć... Ale oczywiście, że szefostwo nie zainwestuje w nowe, bo oni wiecznie mają ważniejsze wydatki. Nawet nie raczą zapewnić swoim pracownikom odpowiedniego obuwia, tylko oczekują, że sami je sobie kupią za swoją marną wypłatę (bo nie płacą tam dużo). Jeśli nie masz orzeczenia o niepełnosprawności i pracujesz dziewięć godzin, to wiedz, że przez całą swoją zmianę będziesz miał tylko piętnaście minut na odpoczynek i spożycie posiłku (śmiech na sali). Ale największym hitem jest to, że menadżerowie potrafią zalogować kogoś na kasę jeszcze zanim ta osoba zacznie pracę i jeżeli inny pracownik w tym czasie zrobi mu manko, to on musi to spłacać - a jeżeli się zbuntujesz i powiesz, że nie bierzesz na siebie odpowiedzialności za tę kasetkę, bo niby z jakiej racji, to menadżer jeszcze się na ciebie obrazi i zacznie odgrażać notatką (mówię z autopsji). Jeżeli szanujecie swoje zdrowie to nie pakujcie się w to, zatrudniłam się zmotywowana i pełna entuzjazmu, a zwolniłam się zgorzkniała i wiecznie niezadowolona.