Były pracownik 23.08.2025 12:45
Były pracownik
Pracowałem kiedyś u jego ojca i matki , to był rok około 2001 zarejestrowali mnie ale kazali mi płacić połowe zusu i dawali mi z roboty 50 procent , przyszła wigilia a oni co tydzień płacili kase , matka jego wtedy mnie rozliczała , mało zarobiłem w tym tygodniu przed samą wigilią , ale jego matka odliczyła mi wtedy połowe zusu i powiedziała że ją to nie interesuje że nie mam pieniędzy na święta,nic nie dało to że prosiłem ją ,u mnie nie przelwało się z pieniędzmi bo sam wtedy pracowałem była żona nie pracowała wtedy , poszedłem do domu bez pieniedzy ,nie miałem za co kupić karpia i nic w ogóle , dobrze że w ten sam dzień wigili trafil mi się montaż dopałki w samochodzie to zrobiłem robote pod blokiem i poszedłem wtedy po karpia i resztę potrzebnych zakupów ale było bardz biednie , ja tego ich syna co ma teraz zakład nie znam jaki on jest szefem to jest moja opowieść prawdziwa z wcześniejszych czasów jak pracowałem w Akusticu u jego ojca i matki , natomiast ten syn teraz mimo tego że nie utrzymuje z nim kontaktu rozpowiada moim znajomym że umarłem , fakt że jestem schorowany ale żyję , jego zachowanie jest nie na miejscu , z mojego doświadczenia po tym jak u nich pracowałem to bym się na czyimś miejscu zastanowił nad pracą z tymi ludźmi - to jest tylko moja ocena i nikogo nie namawiam do niczego natomiast historia jest prawdziwa i będzie tu więcej takich histori prawdziwych zanim zdążę umrzeć .