Pracowałam w Vedze kilka miesięcy i proces rekrutacji nie byl zbyt profesjonalny. W sumie to menagerka (o ile nie było zmiany menagera od 2024 roku) nie patrzy w cv, tylko pyta czy jesteś wegan. Rekrutowałam na stanowisko kucharza, dostałam stanowisko na barze na wydawcę, ale wtedy wzięłam to stanowisko bo chciałam uciec z poprzedniej pracy.
No więc praca nie była łatwa, szczególnie w weekendy kiedy jest sporo ludzi - jak to praca w gastro, kto pracował ten zna ten temat. Ale co zauważyłam to to że menagerka selekcjonowała ludzi na kategorię kogo lubię a kogo nie. Lubiła między innymi jedną parkę i bardzo było to widać i dało się odczuć w pracy. Kiedy któraś z osób, które lubiła potrzebowała wolnego - a to się zdarzało o dziwo bardzo często to wypisywała do innych pracowników, widać było mocne zaangażowanie w poszukiwaniu zastępstwa. Jeżeli pisały osoby które nie lubią o wolne to bardzo się przyczepiała i dopytywała się na forum czy naprawdę muszą brać to wolne. Ja chyba nie należałam do kategorii osób które lubi, może przez to że raz zostałam przyłapana na tym jak na zapleczu w trakcie przerwy jadłam kanapkę z serem co chyba było to surowo zakazane(nie powiedziano mi o tym wcześniej), ale chyba nie przeszkadzało to jej przyjeść dwa tygodnie później rafaello (w którym jest mleko) i częstować każdego pracownika. Dziwna też była sytuacja kiedy były luzy w pracy a ja czytałam książkę, została mi zwrócona uwaga, ale pracownikowi, który scrolluje tik toka już nie.
Na plus było jedzenie, fajnie że mogłam spróbować jeść przez ten czas bardziej wegan niż wege, niektórych pracowników też lubiłam i miałam z nimi fajny kontakt, właścicielka pani Dorota była przemiła, pozytywnie wspominam jej odwiedziny w barze i rozmowy. Na minus zdecydowanie aktualna menagerka(chodź mogło się to zmienić, nie wiem, ale słyszałam że wcześniej często bywały tam zmiany) a no i umowa zlecenie też na minus, chociaż może być to plusem dla studentów co chcą dorobić, ale nie dla osób którzy chcą się czuć stabilnie