Wiedźmin01.12.2018 05:16
Inne
Firmenich to znana na świecie firma, mająca przeważnie uznanie wśród klientów i jej produkty są znane z wysokiej jakości.
Moja ocena jest dosyć obszerna, gdyż chcę ją uczciwie przedstawić a ze względu na bardzo różne postawy pracowników, zwłaszcza w polskim oddziale wymaga to precyzji i pewnych dodatkowych objaśnień.
Maja opinia nie jest niestety pozytywna, ale zacznę od plusów:
- pensje akceptowalne jak na tą branżę
- szkolenia odpowiednie
- niezłe produkty, choć nie zawsze udawało się gdzieś wejść ze względu na także dobre rozwiązania konkurencji i cenę
- dobre wsparcie działów technicznych i marketingu większości osób lokalnie i prawie wszystkich spoza Polski
Z minusów, których akurat w moim przypadku było więcej mogę wymienić:
- przypadkowe osoby na kilku kluczowych stanowiskach w Polsce, którym brak było części kluczowych kompetencji lub zła wola lub toksyczne podejście zatruwało mi i innym osobom życie - szczegóły podaję poniżej
- bardzo słabe podejście działu HR na poziomie europejskom, który raczej starał się zamiatać problemy pod dywan niż w czymś pomóc, pod koniec mojej pracy w Polsce HR zajmowała się stronnicza, donosząca na innych
- poza współpracownikami na poziomie (większość), natrafiłem też na małomiasteczkowe rozplotkowane / obgadujące towarzystwo (pewna część osób, która przez pewien czas była niemiła - potem dowiedziałem się dlaczego), w tym na toksyczną, leniwą, obgadującą, agresywną, często przeklinającą asystentkę, która nie wykonywała swoich podstawowych obowiązków zasłaniając się ochroną wspólnego przełożonego - kierownika działu (regularnie mu donosiła na swoich wyimaginowanych wrogów a by nim zostać wystarczyła drobna rzecz, oczywiście przekłamując wszystko). Była sfrustrowana, gdyż wymyśliła sobie (nie mając studiów, predyspozycji i nie znając dobrze języka angielskiego), że chce być na wyższym stanowisku handlowym a skoro jej nie wzięto to będzie zatruwać życie i sabotować pracę innych Account Menedżerów. Świeżemu kierownikowi brakowało natomiast zdolności menedżerskich by rozwiązać ten problem, słuchał nieobiektywnych donosów od wybranych osób, ja byłem zbyt honorowy by zniżać się do poziomu informowania o innych, wreszcie miarka się przebrała i został w to włączony HR dla CEE po mojej oficjalnej grzecznej prośbie do byłej już asystentki by zrezygnowała z toksycznej postawy, przestała mnie oczerniać oraz zastraszać nową asystentkę. Wtedy też opisane problemy z zakresu mobbingu zostały.... zignorowane. Sympatycznie a firma to niby lider o wysokiej etyce pracy. By akurat też do końca źle nie oceniać wspomnianego kierownika działu - to zazwyczaj dla osób normalnych był bardzo w porządku, ale dla umiejących nim manipulować szczególnie dominujących kobiet był zbyt miękki i nie tylko ja mam wrażenie, że wykonywał ich polecenia a niektórych się wręcz bał. Wywoływało poważne konflikty, szczególnie tam gdzie nie lubiejący się przepracowywać wygodni pracownicy traktowali z wybiórczą priorytetowością zadania (głównie dla klientów, ale jak je wykonali zależało od tego kto je powierzył). Ja wcale nie upierałbym się, żeby mieć asystentkę do pomocy, ale jej wsparcie było przypisane zakresem obowiązków do każdego Account Menadżera (przeważnie była 1 asystentka na 2, ja dzieliłem ją niestety z kierownikiem) i podczas częstych wyjazdów, praca w biurze (wybrane oferty i projekty, zestawienia itp.) była ogarniana przez asystentki a jeśli tej pomocy nie było, to np. ja musiałem ją sam wykonywać po godzinach, po jakimś czasie udało mi się tą okropną osobę wystarczająco spacyfikować (właściwie to wystarczył jeden wspomniany mail), ale kto by chciał siedzieć w pokoju z przeklinającym, kłamiącym donosicielem. Na szczęście po moim odejściu spowodowanym także brakiem możliwości awansu i lepszą ofertą wspomniana asystentka „wywalczyła” sobie wyższe stanowisko (przez co podobno jej agresja oraz frustracja życiowa i zawodowa stała się trochę mniej szkodliwa dla innych), na które w normalnej rekrutacji wcześniej ją wcześniej odrzucono, przyjmując teoretycznie bardziej kompetentną osobę. Ta druga osoba, na pozór sympatyczna i normalna, jak mnie już potem poinformowano okazała się fałszywa/obgadująca, o czym też sam niestety się także przekonałem. Pomimo tych niuansów firma sobie przyzwoicie radziła na rynku w Polsce i jeśli jesteś nie wychodzącym poza szereg pracownikiem, który lubi plotki / niekoleżeńskie obgadywanie lub nie będzie się nimi przejmował np. słuchając ich o innych, podobnie jako donosami to warto rozważyć tam pracę.
Jeśli ktoś chce zabrać głos w temacie przedstawienia swojej opinii dotyczącej tej firmy, proszę by nie podszywać się pod innych byłych lub obecnych pracowników, zwłaszcza podając pseudonim/część imienia sugerujący konkretną osobę. Jest to nieładne i administrator to zapewnie usunie, jak już to zrobił raz wcześniej na moją prośbę a po adresie IP można łatwo dojść kto jest autorem. Ja pisałem za siebie, w sposób charakterystyczny i nie mam wątpliwości, że zostanę rozpoznany.