Szanowny Panie J. Andrzejewski!
Od kiedy został Pan "Wyłącznym importerem" herbaty yunan na Polskę, zaobserwowałem niepokojącą rzecz. Otóż w każdej kolejnej paczce herbaty znajduję coraz to więcej kawałków suchych patyków, a nie wyłącznie liści.
Czyżby Chińczycy mając do czynienia z monopolistą "odpuścili" sobie reżymy jakościowe?
Kazimierz Rogoziński