Wygląd terenu hurtowni spożywczej ,,JiM'' jest zaniedbany i pozostawia wiele do życzenia. Na zachodniej elewacji budynku tej hurtowni nad wejściem do niego brakuje części liter, które składałyby się na napis ,,HURTOWNIA SPOŻYWCZA''. Na obszarze placu otaczającego budynek nie ma jednolitej, utwardzonej i wygładzonej nawierzchni, która ułatwiałaby komfortowe korzystanie z różnych pojazdów. W okresie wegetacyjnym na linii styku naziemnej podstawy północnej zewnętrznej ściany budynku hurtowni z ziemią wyrastały wysokie rośliny, które nie były koszone, wycinane ani nawet przycinane. Rośliny wyrastały także na niejednorodnej nawierzchni niedaleko budynku. Zachowanie zarówno właścicieli, jak i podległych im pracowników jest skandaliczne i karygodne. Formułują oni troglodyckie komentarze, których przedmiotem bardzo często są klienci. Nadto są wulgarni i potrafią kpić sobie z klienta w jego obecności wprawdzie często nie wprost do niego, ale tak, że z łatwością można się domyślić, że to on jest obiektem drwin, co praktykują Marek Kasza, Piotr Owczarek, a także jego kolega Adrian. Są to osoby złośliwe, bezczelne i chamskie. Np. Piotr Owczarek potrafi przechodzić obok klienta, względnie normalnie się na niego spojrzeć i dosłownie chwilę później, po utracie kontaktu wzrokowego i pokonaniu krótkiego dystansu, zacząć się z niego naigrywać. Na widok klienta człowiek ten skierował wzrok w stronę jednego z właścicieli i przyłożył sobie palec do głowy, a konkretnie chyba skroni. Również jego kolega Adrian potrafi naigrywać się z klienta zaraz po zakończeniu rozmowy z nim samym, z klientem, z którego potem urządza sobie drwiny. Przecież to jest impertynencja nie do przyjęcia! Myślę, że żadna poważna firma by sobie na coś takiego nie pozwoliła.