Zemsta06.06.2024 12:09
Inne
Moja mama pracowała 10 lat w Delku, czy chora czy połamana szła do pracy mimo to bo "co szefowa zrobi jak mnie nie będzie, co powie, że mnie nie ma". Zgadzała się na wszystko, żeby utrzymać się w pracy. Po czym szefowa wcisła jej propozycję przejścia na pół etatu , bo przecież cięcia, oszczędności. Wszystko stało się nim mama weszła w okres ochronny przed emeryturą, bo przecież takiemu pracownikowi trzeba odprawę emerytalną wypłacić ( ale że szef wybudował swoim dzieciom domy to na to kasę cza było mieć, ty musisz oszczędzać ). Mama musiała się zwolnić i teraz buja się bo wszędzie albo zakład pada, alo oszczędności i zmiany w zakładach takie, że nie wiadomo czego się spodziewać. Brak szacunku dla wieloletniego stałego pracownika. To raz, dwa to fakt wciskania wszystkim pracownikom rezygnacji z ppk, czyli oszczędności emerytalnych, co jest wykroczeniem (pracownik może złożyć owe sam z siebie, ale w momencie otrzymania od pracodawcy tego papieru nikt nie chce się kłócić, dlatego wszystkie pracownice, z moją mamą włącznie podpisywały, bo co miały zrobić). Skarga do pipu w tej kwestii będzie bezwzględnie złożona. Generalnie jazda na stażystach. Wyzyskiwacze i janusze. Moja mama nie napisała by tej opinii, ale ja już tak. Jesteś podły względem drugiego człowieka szykuj się na konsekwencje prawne.