Jarek Jarosław20.03.2026 21:32
Były pracownik
Byłam pracownikiem w fabryce i jak mam być Szczera to nie polecam nikomu pracy w fabryce mondelez w Jarosławiu. Zaznaczę na starcie, całe kadry i biuro ok. Ludzie z wysoką kulturą osobistą, szacunek ale za to praca na produkcji to jest porażka. Podejrzewam, że kadry nie mają pojęcia tego co się dzieje na produkcji a szczególnie na lini numer 4. Pracowałam tam wystarczająco długo żeby móc napisać co myślę i dać przestrogę dla osób które myślą aby zacząć pracę tam. Jest dużo rzeczy, ale zacznę od początku. Na lini numer 4 jest MOBBING, znęcanie się nad ludźmi, groźby, szantaż. Dwie kierowniczki nie maja szacunku do ludzi, obrażają ludzi, pomiatają jak psy, krytykują, wydzierają się, przeklinają i wyzywają. Wiadomo, że nie do każdego tylko do osob które są ciche, grzeczne, spokojne i zależy im na pracy, a te które mają „ plecy „ mogą wszystko. Przykład osoby które palą papierosy i korzystają z palarni mogą wszystko, nie mają liczonego czasu na wyjście na palarnie, wychodzą co jakiś czas i spędzają tam 15-20 a nawet więcej minut i to jest wszystko ok. A osoby które nie palą papierosów nie mogą wyjść nigdzie a jak wychodzą z ręką na brodzie szybko w pośpiechu napić się łyk wody i do toalety to inne osoby liczą im czas z zegarkiem w ręku. Słyszałam, że jest zakaz noszenia wszystkiego w kieszeniach poza rzeczami które można. Szkoda, że są przeprowadzane audyty i jak mają być to wtedy informacja z góry aby wszystko pochować i wtedy chowają po karejkach, po workach no dosłownie wszędzie gdzie się da. Kobiety mają w spodniach małe portfele a tam jest wszystko od pieniędzy po gumy do żucia a nawet cukierki. Inna opcja kamery są ? I co z tego że są tacy że mimo wszystko wynoszą hurtowo ciastka. To jest wstyd, żeby nie kupić sobie w sklepie paczki ciastek to są zdolne do takiego stopnia że w spodnie dosłownie w majtki chowają i wynoszą. Ludzie na produkcji zawalają jak osły, nie ma czasem nawet czasu żeby poskrobać się czy wyjść do toalety bo ponoć wiecznie nie ma i brakuje ludzi ale za to gdy ludzie męczą się i pracują jak konie to kierowniczki hurtowo wychodzą na kawę, wszystkie z tej samej zmiany i z różnych linii i mają po prostu gdzieś tego co się dzieje bo one idą na kawę i to nie trwa 10-15 min tylko nawet godzinę. Nie pomagają, tylko się drą. Jestem przekonana, że krzyki, darcie się, przeklinanie w pracy to mobbing. Zwykły pracownik do zwykłego pracownika potrafi odnieść się z brutalną krytyką, nienawiścią i wulgarnościami. Do czego ma jeszcze dojść skoro zwykła pracownica która ma się za niewiadomo kogo potrafi powiedzieć do innych pracownic „ ty szmato (usunięte przez administratora) Ty (usunięte przez administratora) , (usunięte przez administratora) ci w łeb , nie jesteś tu potrzebna „????? Czy to miejsce pracy ma prawo godzić się na coś takiego???? Stare pracownice, które mają „ operatora na krzesło i na narzekanie „ są bezczelne. One nie potrafią nic, pracują po 40 lat w jednym miejscu i zbierają tylko ciastka i narzekają, plotkują i zmyślają . Stary pracownik potrafi powiedzieć „ my stare już się narobiłyśmy a ty (usunięte przez administratora) pokaż na co cię stać „ owszem są starzy pracownicy którzy mają ambicje, mają operatorów na maszyny na automaty ale niestety to jest garstka takich osób. Ja z perspektywy czasu nie dziwię się, że wszystkie młode osoby rezygnują, poddają się i zwalniają się z pracy tam, bo nikt normalny nie jest w stanie tego przeżyć, nie dziwię się im że zwalniają się, że siadają wypowiedzenia i robią bardzo mądrze bo ta praca niszczy zdrowie psychiczne. Są inne fabryki w Jarosławiu zakłady mięsne , lear, huta szkła czy wiele innych ale w żadnej nie ma takiej patologii co jest tu i najlepsze że nikt z tym nic nie robi. To co się tam dzieje, to jest chore. Pracując tam nabawiłam się depresji, nerwicy, potrafiłam wrócić do domu i zamiast cieszyć się życiem, mężem , dziećmi to ja wracałam i płakałam dzień noc przez to co się tam dzieje i jak traktują ludzi. Współczuję innym młodym ludziom, którzy dają się tak wykorzystywać, traktować…. Mam nadzieję, że w końcu się coś zmieni, że zrobią porządek z niektórymi osobami i że nikt więcej nie będzie krzywdził słowami innych bo ludzie chcą przyjść do pracy zarobić, aby utrzymać rodzinę i po prostu wyjść a tu się nie da, ludzie po powrocie do domu martwią się tym co będzie jutro. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że kierowniczki wiedzą o tych wulgaryzmach, o tym jak stare pracowicie się zwracają innych i nie robią z tym kompletnie nic a w innych miejscach pracy poszły by dyscyplinarnie. Ale niestety jeżeli ktoś kto pracuje w mondelez w Jarosławiu nie ma pleców to będzie traktowany jak (usunięte przez administratora) a jeżeli ktoś ma plecy bo np jeździ z kierowniczką jednym samochodem bądź przyjaźnią się to takie osoby mogą wszystko a nawet mogą wyzwać innych od „ szmato , (usunięte przez administratora) „ i używać wiele innych wulgaryzmów. Zaznaczę , że nie na każdej zmianie tak jest, jest tylko jedna zmiana którą jest najgorsza
Nie polecam pracy w fabryce mondelez w Jarosławiu z tego względu że jest tam mobbing ale podejrzewam że większość osób z biura nie ma pojęcia o tym. Ja