Najlepiej omijać szerokim łukiem. Ewentualnie przyjść na kilka miesięcy, aby złapać doświadczenie a potem się ewakuować.
Primo: budynek firmy nie jest przystosowany do pracy biurowej z powodu złego ocieplenia. W zimie jest niewiele cieplej niż na dworzu, a w lecie jest goręcej niż na dworzu. Jedynym wyposażeniem firmy są stare farelki i wentylatory, które niewiele dają. Dziwnym trafem w całej firmie próżno szukać termometrów.
Secundo: umowa. W ogłoszeniach firma zapewnia umowę o pracę od samego początku. A tak naprawdę na pierwsze trzy miesiące dostajesz umowę zlecenie. W pierwszym dniu umowy o pracę firma nie przeprowadza szkolenia BHP (obowiązkowego wg przepisów KP), nie przeprowadza go też później, ani w ogóle.
Tertio: Brak komunikacji w firmie. Poszczególne działy utrudniają sobie pracę i podkładają wzajemnie świnie. Niektóre osoby, jakby mogły, najchętniej wlazłyby klientom w tylną część ciała, a współpracowników rzuciłyby psom na pożarcie. Z takimi osobami nie da się dobrze współpracować w firmie. Nikt nie powie Ci wprost,, że ma do ciebie jakieś wąty, wszystkiego dowiadujesz się z plotek osób trzecich. Obwiniani są wszyscy wokół, tylko nie osoba, która faktycznie błąd popełniła.
Quarto: właściciel firmy, który jest ślepo zapatrzony w swoje dwie pupilki. Nie dostrzega, że przynoszą firmie więcej szkody niż pożytku, a reszcie pracowników patrzy an ręce. Jakkolwiek nie postąpisz, nigdy mu się to nie podoba. Zamiast w porządne produkty, które mogłyby sprawić, że firma faktycznie się wybije i zyska szersze grono klientów, woli inwestować w chiński chłam, który notorycznie jest zwracany i reklamowany. Wszelkie kroki w biznesie podyktowane są naśladowaniem głównej firmy konkurencyjnej Bo....nd, a postępując w taki sposób, raczej nie zostanie się liderem na rynku.
Quinto: Biuro jest szare i ponure, nie ma w nim praktycznie żadnych roślin. Oczywiście pokoje szefów dla odmiany są kolorowe i pełne ozdób...