były pracownik27.03.2018 10:33
Inne
Witam wszystkich. To co tutaj napiszę nie jest emocjonalnym upustem, bo ja poza Drill- Lab'em żyję dobrze, także nie kieruje mną złość. Bezsensowne są też personalne ucieczki jak w komentarzach poniżej. A więc odnośnie obecnej rekrutacji przez firmę Drill - Lab : to co napisali poprzednicy ... to niestety prawda.
Takie są realia w tej firmie. Już pierwszym słowem ogłoszenia kłamią "w zw. z dynamicznym rozwojem" - pracowałem tam kilka lat - dynamiczny rozwój w formie dynamicznych odejść ludzi - to tak :-) Oferują wysokie zarobki ... no ja przepraszam, ale od kiedy trochę ponad 2 tyś złoty na czysto to są wysokie zarobki. Ale żeby ich nie skreślać, może warunki się polepszyły na czas rekrutacji (tak np. było kiedy ja się zatrudniałem, było tzw postojowe), ale to się zmieni, bardzo szybko. A Wy zostaniecie z "lojalka", i pewnego pięknego dnia pan Paweł powie Wam "od dzisiaj nie płacimy na ZUS" a Wy macie 2 wyjścia - zgodzić się albo zwolnić - bo w firmie jest tylko samozatrudnienie - więc nie macie ŻADNYCH PRAW jako pracownik. Nawet nie jesteście pracownikiem :D Oni to mają dobrze przemyślane ... Za nic nie odpowiadają ... nawet dostaniecie do podpisania stos papierów, na którym jest lista chorób, za które nie biorą odpowiedzialności :D Może kolejny punkt ... ROZWÓJ. Powiem Wam szczerze ... jak sami się rozwiniecie to będziecie rozwinięci. Nie liczcie na szkolenie itp (co jest napisane w ogłoszeniu). Ja np. i gro moich kolegów bez jakiegokolwiek szkolenia pojechaliśmy w teren ... I jak miałeś szczęscie i trafiłeś na kogoś normalnego to coś Ci pokazał itp., jak trafisz na chama to będziesz mułem od czarnej roboty, albo będziesz od niczego :D Jedyne co zgadza się w ogłoszeniu to odporność na stres :-) trzeba mieć, bo jak jedziesz w teren z kabina przygotowaną przez druciarza z połową niesprawnych czujników, to na Tobie będą psy wieszać, że coś nie działa, albo że jest późno. A firma będzie miała to w du**. No i przyda się jeszcze odporność na takich ludzi jak pan Paweł - człowiek manipulator, który chyba przeczytał jedną książkę o psychologii pracownika i próbuje przekonać, że "dasz rade", albo "weźmiesz to na klate" i posiedzisz 4 tygodnie zamiast dwóch. Albo z uśmiechem na twarzy, w trakcie zmiany powie Ci, że teraz zarobisz mniej, a Ty nie masz nic do powiedzenia bo taki pomysł w firmie zapadł, a Ty nie masz nic do powiedzenia. Poza tym człowiek nie ma zielonego pojęcia o pracownikach, o ich obecnym stanie, poziomie wiedzy itp. Uznaje jedynie tych, którzy pracują tam +10 lat. Na podsumowanie ... Wyobraźcie sobie, że macie pracować w firmie bez jakiejkolwiek stabilności, beż umowy o pracę, zapewnieniu o pracy, braku urlopu, stałych zmian itp. Ja mam to za sobą i dziękuję bardzo, ale nie. Praca ciekawa, ale nie w takim środowisku, nie wiesz kiedy pojedziesz, nie wiesz kiedy wrócisz, nie pojedziesz normalnie na urlop, bo nie wiesz kiedy ... Gdyby tam zarabiało się ... 3 razy więcej, to chyba możnaby przymknąć oko. Ale zajeżdżanie się za takie marne pieniądze ? Bo pamiętajcie, na rozmowie może dostaniecie propozycję płacy w granicach 3 tysięcy, ale przeliczcie sobie : dojazd na własną rękę, wyżywienie, nocleg, prowadzenie działalności. Ile Wam zostaje ? :-) nie wyobrażajcie sobie kokosów, pracowałem tam kilka lat i jedyne o co będziecie pogatsi to siwe włosy :-) tylko pan Paweł dobrze wypada - bo jest ŁYSY :-)