Pracowałem na nowo otwartej stacji Moya w Tanowie na okresie próbnym jako sprzedawca. Od pierwszych dni zakres obowiązków był bardzo duży, a wdrożenie moim zdaniem niewystarczające jak na nowego pracownika.
Na bieżąco wykonywałem powierzone zadania, wysyłałem przełożonej zdjęcia wykonanej pracy oraz informowałem, z czym nie mam jeszcze doświadczenia, m.in. z działem chemii samochodowej i rozkładaniem cenówek. Nie ukrywałem tego i normalnie raportowałem sytuację.
Nie otrzymywałem wcześniej oficjalnych uwag, ostrzeżeń ani informacji, że moja praca jest oceniana aż tak negatywnie. Mimo tego dostałem wypowiedzenie z zarzutem niewykonywania obowiązków, z czym osobiście się nie zgadzam.
Dodatkowo wśród pracowników pojawiały się wątpliwości dotyczące rozliczania szkoleń oraz dodatków za pracę w godzinach nocnych, co również budziło niepotrzebny stres i niepewność.
Z mojego doświadczenia radziłbym nowym pracownikom dokładnie ustalać wszystkie warunki pracy, zachowywać wiadomości i dokumentować wykonywane obowiązki. Moim zdaniem warto mieć wszystko potwierdzane na piśmie.
To tylko moja osobista opinia po pracy w tym miejscu, jednak ja tej współpracy nie wspominam dobrze