Firma źle zorganizowana. Wszystko odbywa się na ostatnią chwilę i wtedy jest pospolite ruszenie-siedzi się niepotrzebnie długo, bez dodatkowego wynagrodzenia. Najtrudniejszą osobą jest pan Jerzy. Pracuje strasznie bałaganiarsko i dla podkreślenia własnej ważności nie dzieli się informacjami, konstrukcje wykonuje kawałkami w sposób niezrozumiały dla otoczenia a w przypadku błędów i opóźnień winą obciąża otoczenie. Właściciele są od niego zależni bo nie bardzo znają się na technice, a Pan Jerzy boi się konkurencji. Jest to główny powód utrzymywania bałaganu przez Pana Jerzego. Właściciele nie potrafią z tego wybrnąć - a co w razie niedyspozycji Pana Jerzego?