Jak można płacić takim pseudo wykładowcom, którzy nic poza chamstwem sobą nie reprezentują. Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka, bo wielu porządnych ludzi mógłbym skrzywdzić. Ale taki obraz uczelni utrwalił mi się w trakcie i po zajęciach.
Czy studiowanie na takiej uczelni jest w miarę przystępne finansowo ? Nie, nie i jeszcze raz nie !!!
Dla osoby bez pracy zafundowano w ciągu tylko jednego semestru "wycieczki turystyczno - krajoznawcze" do Dąbrowy Górniczej, Będzina, Miasteczka Śląskiego, i o dziwo najbliżej padło na Gliwice.
Czy uczelnia osadzona jest w realiach XXI wieku ? Nie, nie i jeszcze raz nie !!!
Rozlatujące się tablice, krusząca się kreda, brak wody w salach, brak komputerów, rzutników, zresztą można rzec uczelnia osadzona jest w realiach lat 80- tych ubiegłego stulecia. Do dyspozycji miało się wykładowcę, który w tempie karabinu maszynowego nadawał informację, które słuchacz musiał w tempie maszynowym zapisywać długopisem przez co najmniej 2 godziny.
Informacje jak z ubiegłego wieku pamiętające okres bloku komunistycznego - typowo encyklopedyczne, które nie miały ze sobą jakiegoś powiązania logicznego. Będąc matematykiem z wykształcenia był to po prostu świński bełkot.
Nawiązując do kultury osobistej muszę zauważyć, że pozostawiała wiele do życzenia.
Bardzo młoda osoba, która mogła być moim dzieckiem wyrażała się o mnie bez najmniejszych skrupułów obraźliwie. Najbardziej co mnie poruszyło zwracanie się do słuchaczy przez smarkatą po nazwisku. Przecież jej pyska nic by nie wykrzywiło, gdyby powiedziała PANI lub PAN . To było nie do przejścia. ŻENADA PRZEZ WIELKIE Ż!!!!!!!!!