Stary Robotnik03.04.2026 11:40
Były pracownik
Cóż, zaraz po 2005 po uruchomieniu było fajnie szybko rosły zarobki a i wymagania były. Szanowano doświadczenie a nie wiek, do czasu przejęcia PiG. Jak nas ostrzegano zaczęły się redukcję, dodawanie obowiązków, wieczne oszczędności. Kolejne fazy rozwoju AM i totalny upadek zaangażowania, kolejne zwolnienia. Jak firma doszła do tz. Likwidacji dotknięć, posypały się zwolnienia w niektórych przypadkach przykre i poniżające. Przesunięcia na stanowiska z których ludzie sami się zwalniali. Coraz więcej polskich kierowników którzy sami o sobie mówili że się na niczym nie znają. Świeżaki bo takich lubią zapatrzone w wytyczne szefów z za oceanu Cisną jak się tylko da, no osiągają więcej niż prezesi oczekują. Słowem najgorsze co cię może spotkać to polski szef. Zresztą 1 kwietnia tego roku zapisze się w historii firmy i Polski. Znak czasu człowiek z bronią chce się zemścić na szefie, który dawał mu popalić. Z drugiej strony gdzie te słynne testy psychologiczne były i nie wykryły u niego takich skłonności? Super ochrona w firmie? A może życie i warunki pracy coś w człowieku uruchomiły. Tak sobie wielu myśli, że firma przechodząc kolejne reorganizację i zwolnienia leci na przysłowiowe (usunięte przez administratora) A może za chwile spakują się i pojadą na Ukrainę, tam ich jeszcze nie znają i dadzą upragnione zwolnienia z podatku czy darmowa ziemię. Z perspektywy czasu korporacja jest jak komunizm, piękne hasła, otoczka a w efekcie taki czy inny wyzysk.Cały czas wymieniają ludzi by mówi akceptowali kolejne etapy oszczędności. Idziesz do firmy na własna odpowiedzialność, przygotuj się na życie jak w trailerze. 4 brygady zdemolują ci życie ale trochę zarobisz w niezłych warunkach bytowych.