Dobromir14.07.2020 12:54
Były pracownik
Dramat w Andach, najpierw oswajanie nowej ofiary, a po okresie zakochania (od jednego miesiąca do pół roku), następuje etap sprowadzania delikwenta na ziemię (a w zasadzie na glebę). Codzienny mobbing, awantury, stawianie zadań sprzecznych z podjętymi wczoraj decyzjami, zero szacunku dla pracowników. Właściciel (o psychice psychopatycznego choleryka) wspólnie z żoną decyduje o wszystkim (delegacja zadań to hasło nieznane), formalny prezes wykonuje tylko polecenia. W przypadku konfliktu z klientem, możesz liczyć na to, że właściciel zrobi pokazówkę i dostaniesz po (usunięte przez administratora) od obu.
Ulubionym powiedzeniem prezesa jest "jeszcze nie znasz swoich możliwości" (rzucone jak padasz na pysk po 14h pracy).
Dział serwisu jest regularnie wymieniany, gdy tylko ludzie poznają branżę i zaczną wiedzieć co i jak działa (i zaczynają handlowcom mówić co jest technicznie możliwe a co z czym nie zadziała), na ich miejsce są przyjmowani nowi ludzie zupełnie z przypadku. I po kolejnym roku (czy dwóch) sytuacja się powtarza.
Nie polecam, chyba że masz bardzo twardą d..e, chcesz zniszczyć sobie psychikę bądź jesteś fanem pracy w ekstremalnych warunkach.