Jako specjalista ds. windykacji opłat na B2B, opowiem jak wygląda praca w Funduszu.
1. umowa o współpracy: kontrakt standardowy, warunki jasno określone w umowie, stawka początkowa (usunięte przez administratora)brutto, płatne terminowo, następna umowa za 4 miesiące i następna co rok. Fundusz nie daje płatnych urlopów (co nie jest normalną praktyką w firmach zatrudniających ludzi na B2B ale to tylko moja opinia).
2. absolutny brak zaangażowania firmy/HR w polepszaniu warunków pracy. Brak imprez/spotkań firmowych/integracyjnych, nawet nie ma kawy dla pracowników tylko sami się składają i przynoszą odmierzoną do ekspresu ilość ziaren (nie mówiąc o jakichkolwiek owocach itp.).
3. aktualnie firma zmienia cały system operacyjny, wobec czego za dni w których nowy system będzie wdrażany i kolejne dni w których system działał nie będzie pracownicy B2B wynagrodzenia nie dostaną, mają odgórny dzień bezpłatny ALE z możliwością odrobienia !
4. codziennie jest liczona ilość czynności wykonanych przez pracownika (niczym na produkcji), czyli ile razy naciśnięto w zielony przycisk w systemie, wg pracodawcy jest to najlepszy możliwy sposób na określenie efektywności wykonanej pracy, co jest całkowitą głupotą, bo to tak jakby mechanika sprawdzano z ilości wykonanych obrotów kluczem a nie z ilości naprawionych samochodów.
5. działy są cztery, każdy ma swojego kierownika, trójka sympatyczna, pomocna, natomiast(usunięte przez administratora) nie dane mi było usłyszeć ani jednej pozytywnej opinii a negatywnych przytaczać nie będę(usunięte przez administratora)
ponieważ ciągle są maile ponaglające o zaległościach (średnio pracownik ma ok. 2500 spraw na nowym dokumencie do obsług, nadmienię, że zaległości nie są spowodowane opieszałością pracowników, tylko zbyt dużą ilością spraw wpływających, przez co z "ogona" wyjść nikt nie potrafi)
7. z nieznanych przyczyn kierownictwo przestało przesyłać informację o wysokości ściągniętej kwoty przez pracownika (kwartalnie, rocznie) lecz w mailu pod koniec roku potrafiło się pochwalić rekordowymi zyskami Funduszu ściągniętych z portfeli obywateli.
8. praca w 99% zdalna dla działu opłat ale są do zrobienia dyżury w biurze, ze względu na biuro obsługi interesanta więc każdemu, raz w miesiącu wypada przyjazd do biura. BOI wg mnie winno zostać zamknięte, ludzie przychodzą z jednym pytaniem "jak to umorzyć" lub zostawić dokumenty, recepcjonista jest do tych rzeczy wystarczający.
W razie pytań zapraszam do kontaktu z rzecznikiem prasowym, nr telefonu jest na stronie, komórkowy jak i stacjonarny.