Moja przygoda w WCO trwała około siedmiu miesięcy. Początek był trudny, ponieważ w zespole często pojawiały się nowe osoby, co utrudniało zarówno im, jak i mnie dostosowanie się do sytuacji. Z czasem jednak wszystko się unormowało i praca stała się dla mnie przyjemnością – chodziłem do niej chętnie.
Manager już podczas rozmowy rekrutacyjnej zrobił na mnie dobre wrażenie – nie ziewał, jak niektórzy tu sugerują, a później okazał się osobą pomocną. Dlatego nie zgadzam się z negatywnymi opiniami na jego temat.
Drugi Menager również pomocny, wspierający i żartobliwy! Takie osoby są na wagę złota!
Moim zdaniem największym problemem w WCO jest kierownik rejestracji – pani Magda. W mojej ocenie podsycała konflikty w zespole, obgadywała pracowników i ujawniała osobiste powody ich nieobecności w pracy, a nawet sugerowała, że niektórzy „udają”. Uważam, że takie sprawy są bardzo prywatne i powinny pozostać poufne. Osoba, która ma nierozwiązane własne problemy czy obciążenia z przeszłości, nie powinna zajmować stanowiska kierowniczego.
Składając wypowiedzenie, spodziewałem się, że to manager może mieć do mnie żal. Tymczasem kierownik rejestracji stwierdziła, że jest „ważniejszą osobą niż manager”, i to do niej najpierw powinien przyjść, co w mojej opinii było przejawem kompleksu wyższości. Pod koniec mojej pracy regularnie docierały do mnie od innych osób informacje, co pani Magda miała na mój temat do powiedzenia – zarówno w rejestracji, jak i poza nią. Czułem się przez to jak w piaskownicy, mając do czynienia z kimś emocjonalnie niestabilnym.
Mimo tych trudności dziękuję za możliwość pracy we Wrocławskim Centrum Okulistycznym. Z całego serca życzę dalszego rozwoju, bo potencjał jest ogromny. Jeszcze bardziej jednak życzę, aby w placówce zmienił się kierownik rejestracji – i aby wróciła Martyna której nie miałem przyjemności poznać, ale słyszałem same dobrze rzeczy!
Jesteście super, naprawdę ❤️