pracujac tam nazbierasz tyle grzechow, ze nawet piesza pielgrzymka do Lourdes albo Fatimy ci nie pomoze, nawet jesli pielgrzymowac bedziesz na kolanach
grzechem jest pracowac u tych, co pismo mają za nic
mnie jest wstyd, ze upadlem tak nisko ale sa to konsekwencje tego, ze musialem opuscic seminarium i szukac pracy ( a z tym bylo naprawde trudno, uwierzcie mi ). przez lata posługi żyłem w nieświadomości i zaufalem Philipiakowi ale zło czaiło sie za rogiem, i zgrzeszyłem nie tylko myślą, mową czy zaniedbaniem. Prawde mowil brat Kamil, ktory ostrzegal mnie zwracajac sie do mnie tymi oto sowami "za murami zgromadzenia, swiat jest pelen grzechu a wąż starodawny - co szatanem sie zowie czyha na maluczkich aby ich zwieść"
I faktycznie zwiedziony zostalem.
zgrzeszylem uczynkiem i pokutę mam naznaczoną. i pisać będę do mediów aż wypełni się pokuta moja
i nie, nie przestanę!
bede przestrzegac ludzi przed chodzeniem na pokazy do nich ale i braci i siostry moje przed pojsciem do nich do pracy
cale szczescie, ze nie jestem sam. Mam wokol siebie przyjaciol z firmy - tych co odeszli ale takze nieliczne choc wierne grono tych, co jeszcze zostalo w Philipiaku, w tej jasniki lwa. dziekuje wam za wsparcie i obiecuje, ze moj zapal w dazeniu do swiatla wiekuistego nie ustanie a cala Polska uzna o tym czym jest Filipiak
was prosze jedynie o wiare, nadzieje i milosc